• facebook
  • rss
  • Noc sprzyja odkryciom

    Roman Tomczak Roman Tomczak

    dodane 15.06.2017 23:49

    Lubomierski kościół parafialny i dawny klasztor benedyktynek to źródło duchowej i turystycznej mocy. Przekonali się o tym uczestnicy kolejnego nocnego zwiedzania.

    Co radziecka bomba lotnicza robiła w sklepieniu kościoła św. Maternusa? Gdzie jest legendarny skarb zakonnic i dlaczego strzec ma go św. Jan Nepomucen? Jak odkryto największy relikwiarz w Polsce i dlaczego mieszkańcy Dijon nie mają u siebie relikwii św. Benigniego, który zginął w tym francuskim mieście, a które są w Kaplicy Mniszek?

    O tym wszystkim mogli się dowiedzieć uczestnicy kolejnego już, nocnego zwiedzania kościoła pw. Wniebowzięcia NMP i św. Maternusa w Lubomierzu oraz zespołu klasztornego. Kilkadziesiąt osób różnej płci i w różnym wieku cierpliwie i z wielką ochotą przemierzała kolejne etapy tej niezwykłej wędrówki przez ciemne wirydarze, kręte schody i pachnące wiekami komnaty.

    Zwiedzanie rozpoczyna film o dziejach benedyktyńskiego założenia i związanej z nim historii kościoła mariackiego, ufundowanego przez benedyktyńską ksieni w 1730 r. Z nawy głównej trasa wiedzie przez zakrystię do klauzury, przez 300 lat niedostępnej dla osoby z zewnątrz.

    Po drodze wieczorni goście mogli dotknąć mijanych wieków, już  to w Kaplicy Mniszek, już to w udostępnionych od niedawna wirydarzach. I najważniejsze - zobaczyć z bliska ziemskie szczątki kilkudziesięciu świętych i błogosławionych – efekt sensacyjnego odkrycia sprzed roku. To główny powód popularności nocnego zwiedzania.

    - Z mężem od dawna przymierzaliśmy się do przyjazdu. Dziś się udało i bardzo jesteśmy zadowoleni. Ta bliskość ze świętymi działa jakoś tak bardzo uspokajająco – mówi Barbara Sawicka z Wrocławia.

    Gości spoza Lubomierza było mniej niż miejscowych. Ale to nie dlatego, że mieli bliżej. Nocne zwiedzanie to także okazja, żeby pomóc potrzebującym.
    Tym razem przed kościołem farnym odbywał się piknik połączony z kwestą dla Krzysztofa Kacprzaka z Olesznej Podgórnej.

    Krzysztof potrzebuje nowej endoprotezy i dalszej rehabilitacji. Właśnie dlatego jego przyjaciele, znajomi i koledzy postanowili mu pomóc.
    Piknik zorganizowały sołectwo Oleszna Podgórna i Ochotnicza Straż Pożarna w Lubomierzu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół