• facebook
  • rss
  • Pomóż małemu Boliwijczykowi

    Michał Orda

    |

    Gość Legnicki 21/2017

    dodane 25.05.2017 00:00

    Już kilkadziesiąt osób zapisało się do startującej szkoły animatorów misyjnych.

    W czwartkowe przedpołudnie 18 maja w Centrum Spotkań im. św. Jana Pawła II w Legnicy odbyło się kolejne spotkanie dekanalnych referentów misyjnych z referentem diecezjalnym, czyli ks. Bogdanem Michalskim. Jego tematem byli świeccy animatorzy misyjni.

    – Trwa zbieranie, organizowanie takiej grupy ludzi, którzy są rzeczywiście zaangażowani albo chcą się w to włączyć i potrzebują wsparcia – mówi ks. Michalski. Mowa tu o szkole animatorów misyjnych, która ma wystartować w diecezji legnickiej. Pierwsze spotkanie organizacyjne odbyło się pod koniec lutego w Pogorzeliskach, kolejne zaplanowano na ostatnią niedzielę maja w jeleniogórskiej parafii pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. – Taka formacja jest z powodzeniem organizowana w całej Polsce od ok. 20 lat. Jej owocem jest na tę chwilę ok. 500 wyedukowanych osób świeckich – mówi kapłan. Szkoła będzie uzupełnieniem dziecięcych kół misyjnych, bo otworzy na temat misji młodzież i dorosłych. Przed nami w diecezji legnickiej jest nieformalne święto misji, bo 7 czerwca będziemy wspominali w liturgii beatyfikowanych przed dwoma laty bł. o. Michała Tomaszka OFMConv. i bł. o. Zbigniewa Strzałkowskiego OFMConv. Oni przed 30 laty żyli i pracowali w diecezji legnickiej (w Legnicy i Pieńsku). Po wyjeździe na misje zostali zamordowani w Peru przez bojowników Świetlistego Szlaku. Dzisiaj w sąsiedniej Boliwii pracuje kapłan z diecezji legnickiej – ks. Mariusz Godek. Dzięki jego relacjom na Facebooku praktycznie na bieżąco można dowiadywać się o realiach misyjnej codzienności. Ostatnio przyszedł do ks. Mariusza 12-letni Marcel. Chłopak żyjący z matką i jedenaściorgiem rodzeństwa. Są tak biedni, że czasami ten mały Boliwijczyk przez tydzień nie ma co jeść. Zwrócił się więc do misjonarza, u którego jest ministrantem, z prośbą o możliwość zamieszkania na plebani. Ksiądz Mariusz z jednej strony nie chciał odmówić, z drugiej – nie ma pieniędzy na taką pomoc. Na swoim profilu (Mariusz Mario Godek) zwraca się do nas o wsparcie finansowe.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół