• facebook
  • rss
  • Nie tylko pod pomnikami

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 19/2017

    dodane 11.05.2017 00:00

    Prawie 70 osób wzięło udział w imprezie kolarskiej z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Trasa wiodła najbardziej urokliwymi trasami gminy Złotoryja.

    Złotoryjski Ośrodek Kultury i Rekreacji zorganizował tę kolarską imprezę już po raz trzeci. Ma nie tylko upamiętniać wydarzenie z naszej historii, ale także zachęcać do aktywnego wypoczynku.

    – Święta państwowe trzeba celebrować nie tylko pod pomnikami. Oczywiście, niczego nie umniejszając pomnikom, bo rajd rozpoczęliśmy właśnie pod obeliskiem na złotoryjskim rynku. Ale chcemy pokazać, że warto także uczcić to na sportowo: biegając, grając w piłkę czy, tak jak my tutaj, jadąc rodzinnie na rowerze – tłumaczy Zbigniew Gruszczyński, dyrektor ZOKiR. Dodaje, że pomysł się spodobał, bo frekwencja na rajdzie rośnie z roku na rok. – W tym byliśmy przygotowani na 50 osób. Zgłosiło się 66. Dlatego musieliśmy się dobrze postarać, żeby dla wszystkich wystarczyło upominków. Niektóre organizowane przez nas koncerty nie miały takiej frekwencji – dodaje. Trasa tegorocznego Rodzinnego Rajdu Rowerowego wiodła m.in. przez Wojcieszyn, Nową Wieś Grodziską w pobliżu zamku Grodziec, Czaple, Pielgrzymkę i Jerzmanice-Zdrój. W Czaplach rajd zatrzymał się na Rancho Grapa, aby kolarze patrioci mogli nabrać sił przed dalszą drogą. Uczestnicy rajdu brali tam także w quizie historycznym. Bez takich rajdów nie wyobraża sobie życia rodzina Tarnowskich, która w komplecie stawiła się na starcie. – My w ogóle nie wyobrażamy sobie spędzania wolnego czasu bez roweru. Jeździmy całą rodziną, kiedy tylko się da. Tego rajdu też nie mogliśmy pominąć – mówi Olimpia Tarnowska, która razem z mamą Elwira, tatą Marcinem i bratem Dawidem raźno pokonywała kilometry na trasie. Każdy z uczestników rajdu otrzymał legitymację rowerzysty. Będzie można do niej wpisywać przejechane kilometry we wszystkich innych rodzinnych rajdach rowerowych w Polsce. – Tam jest taka trójstopniowa gradacja, dająca jej właścicielowi tytuł mistrza po przejechaniu 100 km, supermistrza – po 500 km i championa – po 2500 km. To zachęta do tego, żeby nadal brać udział w takich imprezach. Niekoniecznie z nami, niekoniecznie u nas – wyjaśnia dyrektor złotoryjskiego ośrodka kultury.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół