• facebook
  • rss
  • Jak wy to robicie?

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 18/2017

    dodane 04.05.2017 00:00

    W tym roku przypada 100. rocznica objawień fatimskich. W diecezji legnickiej istnieje tylko jedno sanktuarium, w którym czci się Matkę Bożą, ukazującą się dzieciom w Portugalii.

    WWilkowie w dekanacie Złotoryja od 49 lat odprawiane są nabożeństwa fatimskie. Pierwsze w tym roku odbędzie się 14 maja. – Zapraszamy na 14.00 na Eucharystię. Po niej rozpocznie się nabożeństwo – zapowiada ks. dr Piotr Góźdź, proboszcz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Wilkowie. Mszy św., a także samemu nabożeństwu, przewodniczy tutaj od dziesiątek lat ks. prof. Józef Swastek z Wrocławia. Trzy godziny modlitw, konferencji i procesji zakończy Eucharystia o 17.00, którą odprawi proboszcz.

    To nie my ich przyciągamy

    Jak to jest, że w niepozornej miejscowości, leżącej poza głównymi trasami, zaczęto oddawać cześć Matce Bożej z Fatimy? W listopadzie 1968 r. na przejeździe kolejowym powyżej Wilkowa doszło do wypadku. Pociąg wjechał w autobus, którym podróżowało ponad 40 osób. Na szczęście, nikt nie ucierpiał. Cud przypisano od razu MB Fatimskiej, do której od kilku miesięcy trwały modlitwy w wilkowskim kościele. Od samego początku istnienia kościółka w każdą pierwszą niedzielę po 13. dniu miesiąca, między majem a październikiem, zbierało się tu kilkaset osób. Wśród nich ks. Józef Swastek, wybitny mariolog z Wrocławia. Nabożeństwa trwały po kilka godzin, lecz wieści o wymodlonych w tym miejscu łaskach przyciągała bardziej niż niechęć przed kilkugodzinnym klęczeniem. Były to lata, gdy w Polsce nikt jeszcze nie odprawiał nabożeństw fatimskich. Zmieniło się to dopiero po zamachu na Jana Pawła II, którego ocalenie wiązało się z Matką Bożą Fatimską. Wcześniej wilkowskie nabożeństwa były sławne na całą ówczesną archidiecezję wrocławską. Do dzisiaj tutejsi duszpasterze otrzymują listy z całego kraju z pytaniem, jak to robią w Wilkowie, że 4-godzinne nabożeństwa przyciągają kolejnych wiernych. Tylko że w Wilkowie wierzą, że to nie oni, lecz Matka Boża Fatimska ich do siebie przyciąga. – Nie wierzymy w przypadki – podkreślają parafianie.

    Kościół jak żłóbek betlejemski

    Wilkowska wspólnota nie miała jeszcze kościoła. Kościół parafialny znajdował się w Złotoryi, oddalonej o kilka kilometrów. Ludzie postanowili więc zbudować świątynię u siebie. Był to czas rządów Władysława Gomułki. O tym, jak bardzo mieszkańcy byli zdeterminowani, świadczy fakt, że trzech mieszkańców z Wilkowa pojechało do Warszawy błagać towarzysza Wiesława o zgodę. Ponoć na kolanach, ale ubłagali. Pozwolono im przebudować stodołę stojącą na wjeździe do wsi. Wygoniono z niej owce, klepisko zasypano piachem, zbito prowizoryczny ołtarz. – Dziwne podobieństwo do betlejemskiego żłóbka... – podsuwają parafianie. Ponieważ nabożeństw fatimskich w archidiecezji dziś nie brak, modlących się w sanktuarium w Wilkowie jest teraz nieco mniej, choć kościół nadal pustkami nie świeci. Ludzie wybierają się także m.in. do parafii katedralnej w Legnicy czy parafii w Bolesławcu lub Mirsku. W wielu parafiach diecezji legnickiej pojawił się też zwyczaj odprawiania nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca, jako wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół