• facebook
  • rss
  • Nie istniejemy bez eksponatów i zwiedzających

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    – To już nie twierdza zamknięta na klucz, ale żywy organizm – mówi Agata Bojanowska.

    W diecezji legnickiej jest kilka dużych muzeów miejskich i kilkadziesiąt „izb pamięci”, zaaranżowanych przez lokalnych regionalistów. Zbiory, które posiadają te przybytki, wymagają nie tylko stałej troski, ale także – by spełniały swoją rolę – jak najczęstszego upubliczniania. Jak to robić w świecie, w którym zakurzone gabloty mało kogo już interesują? W Muzeum Regionalnym w Jaworze zaplanowano właśnie spotkanie, którego tematem będzie tradycja i przyszłość muzeum oraz strategia marketingowa.

    – Będzie ono poświęcone zasobom naszego muzeum, które są cenną pamiątką kultury materialnej i niematerialnej regionu. To będzie także próba przedstawienia innowacyjnych i nowoczesnych metod pracy muzealników oraz działań marketingowych – wyjaśnia Arkadiusz Muła, dyrektor jaworskiego muzeum. Najnowsze badania i odkrycia archeologiczne dowodzą, że 3 tys. lat temu, w epoce brązu, na terenie dzisiejszego Jawora działał ważny ośrodek metalurgii, a w okresie kultury łużyckiej osadnictwo nad Nysą Szaloną zlokalizowane było na szlakach handlowych prowadzących przez Alpy do starożytnej Italii. – O prosperity dawnej stolicy księstwa piastowskiego świadczą unikatowe w skali Europy tabliczki woskowe, przechowywane przed stuleciami w jaworskim ratuszu. Obecnie należą do najcenniejszych muzealiów w zbiorach jaworskiej placówki – mówi z dumą dyrektor. Ale mieć ekskluzywne muzealia to jedno. Drugie natomiast to umieć je pokazywać i... mieć komu. Agata Bojanowska, kustosz w Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, uważa, że współczesne muzeum powinno ogniskować się wokół dwóch rzeczy – zwiedzającego, który jest bardzo wymagający i stale otoczony wyjątkowo intensywnymi bodźcami, oraz eksponatu. – Tak jest w przypadku muzeów każdego typu i rangi, czy to Luwr, Prado, Muzeum Narodowe we Wrocławiu czy Muzeum Ceramiki w Bolesławcu. Bez zwiedzających, jak i bez eksponatów żadne z nich nie istnieje. Zagadnienia te przeplatają się ze sobą i łączą na różnych płaszczyznach, a ich dopasowanie jest wyzwaniem dla muzeów jutra – zapewnia. Jak sobie z tym poradzić? To pytanie nurtujące chyba wszystkich muzealników na całym świecie. Agata Bojanowska ma na to swój patent. – Przede wszystkim zaangażować zwiedzającego, by czuł się nie tylko odbiorcą, ale i współtwórcą kultury. Stworzyć płaszczyznę interakcji z muzealium, czy to poprzez udział w projektach edukacyjnych, czy też warsztatach, żywych lekcjach historii, czy też poprzez udział w wystawach. Muzeum to bowiem już nie twierdza zamknięta na klucz, ale żywy organizm – mówi. Podobne recepty na muzeum przyszłości można usłyszeć w Jaworze. Dyrektor Muła jest zdania, że upowszechnianie wiedzy o zbiorach muzealnych jest w dzisiejszych czasach sporym wyzwaniem. – Nowoczesne formy przekazu informacji, takie jak interaktywność, zajęcia warsztatowe, wizualizacja czy działania promocyjne, częściej ułatwiają młodemu pokoleniu i bardziej wymagającym odbiorcom zrozumieć wartość muzealiów i ich bogaty kontekst – uważa Arkadiusz Muła. Czyżby więc muzea przyszłości miały wyglądać jak nowoczesne laboratoria albo sale wykładowe? – Wydaje się, że nowoczesne technologie powinny wspierać muzealnictwo, jednak stały się tak powszechne i tak szybko się starzeją, że nie mogą być podstawą tworzenia ekspozycji, szybko bowiem mogą się znudzić – uważa A. Bojanowska. – Są jednak świetnym, dla młodzieży wręcz intuicyjnym narzędziem przekazywania treści. Za bardzo ważny element muzeum przyszłości uważa się sposób prezentacji eksponatów. Gabloty już nikogo nie przyciągną. Dlatego coraz częściej w środowisku mówi się o całych systemach wystawienniczych, wykorzystujących światło, kolor, dających możliwość urozmaicenia narracji, tworzenia kontekstu dla muzealiów, a także angażujących i zachęcających do dotknięcia (niekoniecznie muzealium, ale np. jego wiernej kopii), użycia (np. dawnego sprzętu), poznania różnymi zmysłami. – Takie działania pomogą przywrócić pamięć o wielu nieużywanych już dziś przedmiotach czy niepraktykowanych zawodach – wymienia Agata Bojanowska. Jej zdaniem, muzeum przyszłości intensywniej niż dotychczas powinno pełnić rolę instytucji odpowiedzialnej za budowanie tożsamości społecznej, narodowej oraz lokalnej. – Ta rola jest nie do przecenienia, a realizowana może być poprzez wszelkie spotkania międzypokoleniowe, zajęcia w muzeum i poza muzeum, publikacje, projekty wystawiennicze. Muzeum powinno stać się płaszczyzną wymiany doświadczeń między pokoleniami, miejscem poznawania kultury i historii w sposób żywy i przystępny – uważa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół