• facebook
  • rss
  • Wielkie lanie Złego

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    – Po modlitwie wstawienniczej zdałem sobie sprawę, że warto zaufać Panu Bogu! Warto wierzyć! – mówił nastoletni uczestnik nietypowego spotkania wielkopostnego dla młodzieży.

    Przez trzy dni chętni uczniowie lubińskich szkół ponadgimnazjalnych przeżywali rekolekcje wielkopostne w hali Regionalnego Centrum Sportowego. – Jestem tutaj, chociaż większość kolegów z mojej klasy bierze udział w normalnych zajęciach w szkole. Przede mną matura, ale pomyślałam, że przegapienie kilku lekcji to nic w porównaniu z pominięciem rekolekcji.

    Teraz, na trzeci dzień, wiem, że to była dobra decyzja. Choć z mojego liceum jest tu mało osób, widziałam wielu znajomych z technikum górniczego i muszę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczyli. Widziałam, jak klęczeli dookoła wystawionego na środku hali Najświętszego Sakramentu i modlili się – mówi Ania z I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika. Podobnie odebrał to wielkie spotkanie młodzieży Piotrek. – Bez dwóch zdań, warto było przyjść. Zobaczyłem wielu kolegów, o których nie wiedziałem, że są wierzący, jak klęczą przed Najświętszym Sakramentem i idą do spowiedzi. To było piękne – mówi Piotrek z Lubina. Organizator, parafia pw. św. Jana Bosko, prowadzona przez księży salezjanów, do stolicy polskiej miedzi zaprosił grupę ewangelizacyjną pod wodzą ks. Rafała Jarosiewicza z Koszalina. Zaproponowała to, co miała najlepszego – modlitwę, świadectwa, adorację Najświętszego Sakramentu, śpiew, Eucharystię. Wystarczyło! – Zapisałem się na rekolekcje, bo nie chciało mi się chodzić na lekcje do szkoły – przyznał podczas Eucharystii jeden z uczniów. – Przyszedłem tutaj we wtorek, pierwszego dnia rekolekcji, i usłyszałem podczas konferencji, że wszyscy ludzie są dla Boga tak samo ważni. Poczułem to. Zrozumiałem, że też jestem dla Niego ważny. Dlatego przyszedłem tutaj również wczoraj, a dzisiaj przystąpiłem do spowiedzi. Przewodniczący Eucharystii ks. Rafał Jarosiewicz zaprosił ostatniego dnia rekolekcji na scenę tych, którzy chcieli powiedzieć kilka słów o tym, czego doświadczyli podczas ostatnich kilkudziesięciu godzin. Z zachęty skorzystało kilkadziesiąt osób, które przemówiły do kilkuset słuchaczy w hali RCS. Były to przeróżne świadectwa, ale miały jeden wspólny mianownik – Boga w centrum. – Mam wierzącą rodzinę, jednak przez 17 lat, jak żyję, nigdy nie wyspowiadałem się ze wszystkich moich grzechów. Dzisiaj zrobiłem to po raz pierwszy – mówił jeden z uczestników. – Dla mnie największym darem tych rekolekcji była modlitwa wstawiennicza. Podeszłam do księdza, by pokazać koleżance, że to nic strasznego, że nie ma czego się bać. Myślałam, że zareaguję tak jak zawsze, czyli rozpłaczę się i będzie mi lepiej. Ksiądz nałożył na mnie ręce, a ja upadłam i zaczęłam krzyczeć. Wszyscy patrzyli na mnie z przerażeniem. Sama nie wiedziałam, co się dzieje. Gdy wstałam, czułam się o wiele lepiej. Jakby coś wyszło ze mnie. Cudowne uczucie. Teraz wiem, że Bóg jest blisko mnie – moja wiara nie była mocna. Wątpiłam, czy On jest. Teraz nie wątpię – wyznała jedna z dziewczyn. – Gdy podeszłam do modlitwy wstawienniczej, usłyszałam nagle głos mojej babci, która zmarła w tym roku. Była dla mnie bardzo ważna, więc jej śmierć to dla mnie spory cios. Nigdy nie wierzyłam w Boga ani nic nadprzyrodzonego. Teraz wiem, że On jest i że może mi pomagać w życiu. Wiem, że jestem dla Niego ważna – opowiadała inna z uczestniczek. – Kto mnie zna, wie, że lubiłem imprezować i robiłem wiele złych rzeczy. Nawróciłem się jakiś czas temu, a tutaj doświadczyłem obecności Boga. Myślę, że Zły dostał tutaj porządne lanie! Chwała Panu! – wołał ktoś inny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół