Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jak się wtedy oddychało

W grudniu ma być gotowy film o pacyfikacji mieszkańców Lubina w stanie wojennym. Za produkcję biorą się młodzi ludzie z katowickiej filmówki, którzy chcą pokazać atmosferę tamtych dni.

W sierpniu 1982 r. na lubińskich błoniach zomowcy zamordowali trzech uczestników wielotysięcznej manifestacji, jaka zawiązała się w pierwszą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. O tzw. zbrodni lubińskiej będzie opowiadał film krótkometrażowy „Plac zabaw”. Jest to pierwsza profesjonalna produkcja filmowa, która zostanie nakręcona na ten temat. Właśnie trwają prace nad scenariuszem do filmu, który napisała Małgorzata Węgrzyn. Jego treść jest konsultowana ze świadkami tamtych wydarzeń. Ale, jak zastrzegają twórcy filmu, fabuła nie będzie opowiadała autentycznych życiorysów protestujących wtedy mieszkańców Lubina.

– Oprzemy się na fikcyjnych postaciach, które będą przeżywać atmosferę tamtych dni, czyli poszukiwania wolności i niezrozumienia tego, dlaczego jest ona odbierana ludziom – powiedział na specjalnie w tym celu zwołanym spotkaniu Marcin Lesisz, student szkoły filmowej w Katowicach, lubinianin, a niedługo autor zdjęć do filmu. Lesisz powtarza, że temat Zbrodni Lubińskiej towarzyszył mu od zawsze. O tym, jak ważny jest to dla niego temat, ma świadczyć to, że do współpracy poprosił kolegę z Katowic, który ma za zadanie spojrzeć na ten trudny temat obiektywnie. I tak reżyserem „Placu zabaw” został Jakub Radej z katowickiej filmówki. To nie będzie jego pierwszy film. Radej asystował już Wojciechowi Smarzowskiemu w realizacji „Wołynia”. Obaj twórcy „Placu zabaw” przyznali, że z pomysłem zrobienia filmu o zbrodni lubińskiej nosili się od pierwszego roku studiów. Na początku miał to być film pełnometrażowy, jednak niedawno zmienili plany, skracając go do pół godziny. – Pokazanie Lubina takim, jaki był wtedy, jest niemożliwe, bo miasto bardzo się zmieniło. Dlatego będziemy szukali szczątkowych przestrzeni – powiedział M. Lesisz. Zdjęcia do filmu mają ruszyć latem. Twórcy chcą zaangażować głównie młodych aktorów, ale takich, którzy mieli już do czynienia z grą na planie. Dodatkowo wystąpi spora liczba statystów. – Bardzo chciałbym, żeby był to film o tym, iż każdy z nas chce czuć się wolnym i że wolność jest podstawową wartością, której nie można nikomu zabierać. Chciałbym, żeby historia była opowiedziana właśnie z ich perspektywy, żeby każdy, kto obejrzy ten film, mógł powiedzieć, że tak się wtedy czuli ludzie i tak się wtedy oddychało – powiedział Jakub Radej, reżyser „Placu zabaw”. Głównym sponsorem produkcji ma być Narodowy Instytut Audiowizualny (NInA). Projektem są także zainteresowane lubińskie starostwo powiatowe i „Solidarność” Zagłębia Miedziowego. Starosta lubiński uważa za dobry znak, że za film wzięli się ludzie młodzi. – Jako uczestnik wydarzeń z 1982 r. bardzo się cieszę, że powstała ta inicjatywa. Do tej pory nie ma jeszcze takiego filmu, więc dobrze, że ktoś chce te dni upamiętnić. Nam przybywa lat, powoli odchodzimy, a dzięki temu filmowi pamięć pozostanie i to nie tylko wśród mieszkańców Lubina czy Zagłębia Miedziowego, ale i innych – uważa starosta Adam Myrda. Z pomysłu zadowoleni są także świadkowie i uczestnicy wydarzeń z sierpnia 1982 roku. Tadeusz Cholewnik miał wtedy 28 lat. Doskonale pamięta strach przed zomowcami strzelającymi do ludzi z „rajdujących” nysek. – A myśmy tam przyszli pokojowo manifestować – wspomina z goryczą. Jego zdaniem, film powstaje w ostatnim momencie. – Odchodzą świadkowie, znikają miejsca tamtych wydarzeń zabudowywane przez sklepy czy likwidowane przez władze, jak pomnik w miejscu, gdzie padł jeden z zabitych – mówi. Film ma mieć premierę w grudniu. Autorzy chcą go wysłać na kilka festiwali filmowych i zainteresować nim telewizję. W tym roku przypada 35. rocznica tragicznych wydarzeń. Z tej okazji planowana jest także wizyta w Lubinie prezydenta Andrzej Dudy.

Zbrodnia Lubińska

31sierpnia 1982 r. „Solidarność” zorganizowała w kilkudziesięciu miastach Polski manifestacje. Wzięło w nich udział ponad 100 tys. osób. Były to największe wystąpienia w stanie wojennym. Domagano się m.in. uwolnienia internowanych, aresztowanych i skazanych oraz zawarcia porozumienia narodowego. Największe demonstracje miały miejsce w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Nowej Hucie oraz na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Miedziowym. W Lubinie przeciwko demonstrantom wysłano uzbrojone w ostrą amunicję oddziały milicji i ZOMO. Milicjanci i zomowcy otworzyli ogień do protestujących, celowali także w ludzi obserwujących zdarzenia z okien domów. Świadkowie wydarzeń w Lubinie mówią o milicyjnych nyskach, które rozjeżdżały protestujących. Od kul strzelających na oślep zomowców zginęły trzy osoby: Michał Adamowicz (28 lat), Mieczysław Poźniak (26 lat) i Andrzej Trajkowski (32 lata). Kilkadziesiąt osób odniosło rany.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma