• facebook
  • rss
  • Nie chodzi o ściganie się ze światem

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 04/2017

    dodane 26.01.2017 00:00

    Od 1 stycznia ks. Janusz Wilk nie jest już duszpasterzem młodzieży diecezji legnickiej. Funkcję tę przejął po nim ks. Przemysław Superson, wikariusz z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Legnicy.

    Jest to kapłan znany z duszpasterstwa młodzieży, ponieważ przez półtora roku odpowiadał za przygotowania diecezji legnickiej do Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Przejęcie duszpasterstwa zbiega się z planowanym Rokiem Młodych i reformą struktury duszpasterstwa. Biskup Zbigniew Kierkowski powołał w połowie stycznia Zarząd Rady Młodych. Ciało, które pomoże powołać radę, a później będzie niejako jej reprezentantem.

    – Takie rady jako ciała doradcze dla biskupów funkcjonują z powodzeniem w różnych diecezjach w Polsce. Czasami na czele stoi osoba świecka, czasami duchowna, która ma być głosem młodych – tłumaczy ks. Superson. – Rada ma za zadanie wyczuć potrzeby młodych ludzi. Ci znają swoje środowiska, mają pomysły, jak dotrzeć z Ewangelią do rówieśników. Dlatego potrzeba ciała doradczego, by biskup mógł podjąć najwłaściwsze decyzje. Dzięki radzie młodzi będą mogli docierać z kolei do biskupa, bez barier i pośredników. Będą mogli się z nim spotykać i porozmawiać. Najważniejsza sprawa to chęć i otwartość biskupa na słuchanie młodych, by – jak on to mówi – dotrzeć w głąb naszej wiary. Nie skupiać się na jednym czy drugim wydarzeniu młodzieżowym, ale działać tak, by na co dzień młodzi uczyli się przeżywać wiarę jak najgłębiej. Chcemy szukać drogi do serca młodych w ich codzienności. Od akcji ważniejsza jest formacja – mówi ks. Przemysław. Docelowo do powstającej rady wejdą przedstawiciele wszystkich duszpasterstw związanych z troską o wiarę młodzieży w naszej diecezji. Na tę chwilę w zarządzie znaleźli się: Jakub Rajfur, Michał Jezioro, Krzysztof Pieszko, Monika Petelska, Marek Staroń, Katarzyna Hul i ks. Przemysław Superson. Widać w nich dużo młodzieńczej energii do działania. – Nie spodziewałem się propozycji członkostwa w radzie, ale postanowiłem się zaangażować, bo wychowałem się w tej diecezji i ona była kolebką mojej wiary. Należę do służby liturgicznej, chodzę na pielgrzymki na Jasną Górę, brałem udział w Spotkaniach Młodych. Bardzo chciałbym wnieść do naszej diecezji choć odrobinkę tego zapału młodzieży. Widać, że oni tego chcą, tylko trzeba im stworzyć okazję do takich spotkań i poznania z tej strony Kościoła. Uważam, ze dotychczasowe funkcjonowanie młodych w naszej diecezji nie było najgorsze, ale czeka nas bardzo dużo pracy przed osiągnięciem celu – zbliżenia do Boga jak największej liczby młodych – mówi Jakub Rajfur, pochodzący z Bolesławca student działający we Wrocławiu. Nowe podejście do struktury duszpasterskiej nie jest jednak całkowitym zerwaniem z tym, co było do tej pory. Są ludzie, którzy już tworzyli dzieła młodzieżowe w diecezji i mają spore doświadczenie organizacyjne. – Propozycje Kościoła, tak jak wszystkie inne ogólnie uznawane za dobre, mają swoją konkurencję i swoje problemy. Problemem przesłania Kościoła nie jest treść, ale forma, w jakiej się je przedstawia, i nad tym musimy pracować. Nie mam złudzeń – to jest praca na lata, by to, co katolickie, nie było równoznaczne z „moherowym”, nudnym i nieprzystającym do świata. Nie mówmy o reformie duszpasterstwa młodzieży, bo systemowo po prostu takie coś nie istnieje, to trzeba dopiero stworzyć. Sam duszpasterz młodzieży dodatkowo obarczony innymi obowiązkami nic nie zdziała. Tutaj dobrym przykładem jest grupa organizacyjna Spotkania Młodych – tam ksiądz nie odpowiada za wszystko. Są ludzie świeccy odpowiedzialni za swoje piony i oni biorą za nie całkowitą odpowiedzialność – mówi Marek Staroń z Polkowic. Ks. Przemysław Superson podkreśla, że nowa ewangelizacja nie polega tylko na tworzeniu nowych dzieł, bo „nie ma co się ścigać z propozycjami świata”. – Tu nie o fajerwerki chodzi, ba, świat ma je lepsze i ładniejsze. Tutaj chodzi o danie młodemu człowiekowi możliwości stworzenia relacji z drugim człowiekiem i z Bogiem. Młodych trzeba dzisiaj uczyć budowania relacji. Te powstają, gdy wiara jest przeżywana jako spotkanie z Bogiem, np. podczas nabożeństwa celebracji słowa Bożego. My musimy być nie jak fajerwerki, czyli wielkie święto raz na jakiś czas, lecz musimy towarzyszyć młodym ludziom w ich codzienności – podkreśla ks. Przemysław.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół