• facebook
  • rss
  • Hej, za gwiazdą!

    Jędrzej Rams, Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 02/2017

    dodane 12.01.2017 00:00

    Tysiące osób, dziesiątki zwierząt, sztandary, transparenty i korony, korony, korony... W naszej diecezji Orszak Trzech Króli zdominował na jeden dzień ulice miast i wsi. Tłumy podążające za trzema ubranymi orientalnie mężczyznami zmierzały do ubogiej stajenki.

    Przez całą diecezję przeszło nawet więcej niż w zeszłym roku kolorowych, radosnych pochodów prowadzonych przez betlejemskie gwiazdy. W ich organizację zaangażowały się samorządy, służby, parafie i, oczywiście, zwykli ludzie. Dzięki nim piękne widowiska odbyły m.in. w Chobieni, Polkowicach, Chocianowie, Osiecznicy, Bolesławcu, Pieńsku, Zgorzelcu, Lubaniu, Borowicach, Karpaczu, Lubawce, Janiszowie, Męcince, Jaworze, Prochowicach, Lubinie, Legnicy, Lwówku Śląskim, Rząsinach, Jeleniej Górze, Jeżowie Sudeckim i wielu innych miejscowościach diecezji.

    Miejsc tych co roku przybywa, tak jak organizatorów tzw. małych orszaków, gdzie ze względu na niewielką wspólnotę dzień Objawienia Pańskiego ogranicza się do sceny pokłonu Trzech Króli (np. Trzebcz). Na uwagę zasługują orszaki w Zgorzelcu i Osiecznicy. Ten pierwszy jest jak na razie jedynym międzynarodowym OTK, a drugi zmierza do jedynego w diecezji kościoła pw. Pokłonu Trzech Króli. Żaden marsz nie wyglądał tak samo. Wszędzie organizato- rzy podkreślali wyjątkowość miejsca lub inny charakterystyczny element życia danej społeczności. I tak w Męcince, ze względu na Rok Jadwiżański, szczególnie wspominano św. Jadwigę Śląską, a w Legnicy zadbano o podkreślenie Roku św. Brata Alberta Chmielowskiego. Tutaj w postacie królów wcielili się podopieczni miejscowego schroniska dla osób bezdomnych. Kacpra, Melchiora i Baltazara zagrali Leszek, Daniel i Robert. W Chojnowie w pierwszym w historii orszaku udział wzięły obie parafie i przyszło na niego kilkaset osób! Organizatorzy przygotowali 1800 pieczonych jabłek i mają nadzieję, że w przyszłym roku rozejdą się wszystkie. Przepięknie wyglądał też potężny przemarsz przez Lubin największego w diecezji orszaku. Było tutaj wszystko – niebo i piekło, błogosławieni i święci, prawdziwe zwierzęta i bryczki z królami. Słowem – orszaki poruszają ziemię i niebo, również w naszej diecezji.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół