• facebook
  • rss
  • Miedź, lew i kawał historii

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Lwówek Śląski obchodzi 800. rocznicę nadania praw miejskich. Do grona jubilatów dołączyły w tym roku także Polkowice, które świętują półwiecze miejskości, choć prawa miejskie uzyskały już w 1265 roku. Skomplikowane? Pozornie.

    Program uroczystości związanych z oboma jubileuszami rozpisany jest na cały rok. Obejmuje nie tylko projekty historyczne, ale także kulturalne i rozrywkowe. Mieszkańcy Dolnego Śląska są dumni z historii swoich miast. Ten region był bowiem kolebką najstarszych civitas, od wczesnego średniowiecza powstających tu pod kuratelą śląskich Piastów.

    Z piastowskiego pnia

    Po ostatniej wojnie, kiedy biało-czerwone flagi i orły bez korony wróciły na te ziemie, razem z reformą rolną zaczęto wprowadzać „urzędową miłość do Ziem Odzyskanych”. Odgórna inicjatywa komunistycznych władz miała legitymizować gospodarowanie w poniemieckich ratuszach i sprzyjać przyjazdom na Dolny Śląsk coraz większej grupy osadników. Z czasem spowodowała ona masowe i autentyczne przywiązanie do tradycji tych miejsc. Obchody jubileuszów nadania praw miejskich przypadające w latach 1945–1989 były żywymi manifestacjami hasła: „nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”, a na ich realizację nie skąpiono pieniędzy z chudych budżetów samorządowych. – Władza ludowa szybko zauważyła, że pielęgnowanie historii Piastów, w końcu arcypolskiej dynastii, oraz miast, które założyła, można wykorzystać propagandowo do utrwalenia w świadomości ludzi prostej relacji: piastowskie, później utracone, a dzięki socjalizmowi odzyskane – mówi Justyna Machejek, historyk i działacz kultury, członek wrocławskiego stowarzyszenia regionalistów. Tradycja hucznego świętowania jubileuszy związanych z nadaniem praw miejskich przetrwała okres transformacji, kiedy mniej się zwracało uwagę na minione dzieje, a więcej na to, jak utrzymać samorządy na fali wolnorynkowej gospodarki, i teraz ma się całkiem dobrze. A to dzięki m.in. powstałym w tym czasie niezliczonym stowarzyszeniom i grupom celebrującym dzieje miast (a także coraz częściej także wsi dolnośląskich), temu oddolnemu, szczeremu dążeniu do wyróżnienia się na tle innych swoim starym pochodzeniem. Co więcej, dziś samorządy na wyścigi starają się pomóc regionalistom w ich pracy, dokładając jeśli nie pieniądze, to ułatwienia w ich funkcjonowaniu i działalności. Że wyróżniać się trzeba, wiedzą doskonale samorządowcy z Lwówka Śląskiego i Polkowic. Oba miasta różni wiele: powierzchnia, liczba mieszkańców, wielkość budżetu, charakter dominującego przemysłu, wiek zabudowy, plany rozwojowe na przyszłość. Łączy – średniowieczny rodowód miejski (wywodzący się od tych samych Piastów) i troska władz, aby nie stracić z niego ani jednego elementu.

    Lew i Bolko

    Lwówek Śląski to jedno z najstarszych polskich miast. Kiedy budowano tu zamek książęcy (1140 r.), europejscy władcy przygotowywali właśnie drugą wyprawę krzyżową, a w angielskim Avalon urodził się Hugo z Lincoln, święty Kościoła katolickiego, współczesny króla Ryszarda Lwie Serce. W 1209 r. dzięki księciu Henrykowi I Brodatemu pod zamkiem powstał najstarszy na świecie prywatny browar, a dogodne usytuowanie grodu na skrzyżowaniu z Drogą Królewską (Via Regia) spowodowało „wybuch” przedsiębiorczości wokół zamku. Dzięki napływowi ludności i wzmożonemu osadnictwu w 1217 r. Henryk zdecydował o nadaniu „miastu lwa” praw miejskich. Gród przyjął magdeburski wzornik urbanistyczny i takież prawodawstwo. Na zasadźców książę mianował Tomasza i Hartlieba. Ten pierwszy poległ w bitwie z Tatarami pod Legnicą, towarzysząc Henrykowi Pobożnemu, synowi Henryka Brodatego. Najstarsza, wymieniona w 1158 r., nazwa miasta to Lwow. W 1888 r. językoznawca Heinrich Adamy napisał w swoim dziele o nazwach śląskich miast, że to „Stadt des Leo oder Lew”. Nazwa Lwówek Śląski pojawiła się na mapie administracyjnej Polski 7 maja 1946 roku. Nie mniej barwną i starą tradycję miejską mają Polkowice, położone 70 km na północny wschód od Lwówka. Jako budowniczego w tym miejscu zamku myśliwskiego podaje się Bolesława I Wysokiego (1127–1201), wnuka Bolesława Krzywoustego. Ale, jak mawiał jeden z najlepszych polskich mediewistów, dr Stanisław Solicki z Uniwersytetu Wrocławskiego, „kiedy nie wiadomo, kto założył jakąś miejscowość na Dolnym Śląsku, najchętniej sięgano po Wysokiego”. Od zamku myśliwskiego prosta droga do civitas, zwłaszcza że Polkowice (wówczas Bolkowice) znalazły się na skrzyżowaniu handlowych dróg do Wrocławia i Żar. W 1265 r. książę głogowski Konrad I nadał wreszcie grodowi status miejski, na zasadźcę wyznaczając Teodora z niedalekich Gaworzyc. Tak zaczął się proces urbanizacji miasta, przekreślany co kilka dekad pożarami i wojnami. Polkowice nigdy nie urosły do rangi poważnego punktu na mapie politycznej czy handlowej, pozostając prowincjonalnym, choć jednym z najstarszych miast regionu. Jego „sielską miejskość” zabiła dopiero ostatnia wojna. W 1945 r. nowe władze uznały, że pomimo ratusza, roszarni, browaru, kamienic wokół rynku i prawie 700-letniej historii, prawa miejskie należy mu odebrać. I byłyby Polkowice, szlachetne swoją średniowiecznością, do dziś wsią, gdyby nie odkrycie w tej okolicy złóż miedzi. Na początku lat 60. ub.wieku dokonał tego polski geolog dr Jan Wyżykowski. Po tym odkryciu rząd zdecydował o uruchomieniu tu gigantycznego programu przemysłowego, którego celem miała być budowa Zagłębia Miedziowego. Do Polkowic zaczęli zjeżdżać robotnicy z całej Polski. Powstające dla nich osiedla okrążyły rynek. Wsi Polkowice przywrócono godność miejską. Był 1 stycznia 1947 roku.

    Ile lat, tyle drzew

    Lwówek Śląski świętowanie zaczyna już od Trzech Króli, który po raz kolejny zadziwi miasto barwnym orszakiem. Dalej posypią się jak z rękawa wystawy, konkursy, koncerty. – Chcemy, aby te projekty, które są znane w Lwówku od lat, odbyły się także i teraz, jednak ze znacznie mocniejszym akcentem na osiem wieków naszej miejskości – mówi Tadeusz Dzieżyc, dyrektor Lwóweckiego Ośrodka Kultury, który przejął główny ciężar jubileuszowych obchodów. – Dlatego na przykład międzynarodowy zjazd Mikołajów, który organizujemy co roku w grudniu, teraz zgromadzi 800 tych postaci, a projekt „Dary lasu” będzie oparty na zasadzeniu 800 drzew – tłumaczy. Apogeum jubileuszowych uroczystości przypadnie na wrzesień. Na ten miesiąc zaplanowano bowiem wielki piknik historyczny, z koncertem orkiestry reprezentacyjnej Wojska Polskiego, udziałem grup rekonstrukcyjnych oraz konkursami historycznymi. – Zależy nam bowiem nie tylko na zabawie. Zasadniczym celem jubileuszu będzie edukacja historyczna, wzbudzanie i pielęgnowanie uczuć lokalnego patriotyzmu – podkreśla dyrektor Lwóweckiego Ośrodka Kultury. W planach organizacyjnych znalazło się także pięć konferencji popularnonaukowych oraz koncerty muzyczne, w tym wykonania utworów Liszta, Berlioza i Wagnera, niegdyś gości Lwówka. Koncerty odbędą się w historycznych salach ich prawykonań. Na marzec zaplanowano odsłonięcie pomnika Żołnierzy Niezłomnych, festiwal piosenki polskiej oraz czerwcowy festiwal piosenki religijnej. W lipcu czeka nas festyn 800-lecia wsi Dworek. – Dworek zawsze był małą osadą, ma jednak bardzo bogatą historię. Jego początki wiążą się z wydobyciem złota w okolicy Lwówka Śląskiego. Pierwsza wzmianka o Dworku, jako już istniejącej wsi, pojawia się 1217 r. w dokumencie księcia Henryka Brodatego. Niewykluczone, że właśnie stąd pod Legnicę w 1242 r. udała się większa grupa górników, którzy wspomagali rycerzy walczących z Tatarami – wyjaśnia Tadeusz Dzieżyc. Także w lipcu odbędzie się jubileuszowe, 20. Lato Agatowe, sztandarowa impreza Lwówka, znana już na całym świcie z mnogości minerałów i wystawców. Rok jubileuszowy zakończą wydanie publikacji okolicznościowej oraz jarmark bożonarodzeniowy. W organizację jubileuszu włączyły się m.in. szkoły, harcerze, sołectwa i stowarzyszenia pozarządowe.

    W kolorze miedzi

    Polkowice rozpoczęły jubileusz powrotu praw miejskich uroczystą sesją rady miejskiej. – Chcieliśmy bardzo mocno zaznaczyć, że ostatnie 50-lecie jest dla nas ważne, bo kształtuje współczesny wizerunek miasta i jest naszą wizytówką. Gdyby nie miedź, prawdopodobnie nie byłoby miasta Polkowice – mówi Konrad Kaptur, rzecznik prasowy Urzędu Gminy Polkowice. Na grudniowej sesji rada podjęła uchwałę, aby bieżący rok nazwać Rokiem Jubileuszowym. A na jednej z pierwszych tegorocznych sesji ma zostać podjęta uchwała w sprawie herbu i flagi Polkowic. Oba te elementy miejskiej tożsamości powstały na początku lat 90. ub. wieku i mają wiele uchybień heraldycznych. 50. rocznica powrotu praw miejskich jest, zdaniem organizatorów, doskonałym momentem, aby to naprawić. – Swoją historią aspirujemy nie tylko do grona najstarszych miast w Polsce. Zależy nam też na tym, aby każdy formalny element naszej miejskości był stworzony w zgodzie ze szlachetnymi zasadami heraldyki – zapewnia rzecznik. W Polkowicach to właśnie miasto wzięło na siebie główny ciężar obchodów jubileuszowych, choć organizacji i instytucji, które mu w tym pomogą, jest sporo. Konkursami zajmie się Polkowickie Centrum Animacji. Na nim też spoczywa odpowiedzialność za główny element obchodów – wrześniową galę, z nadaniem honorowych obywatelstw zasłużonym dla Polkowic. Pomagać będą m.in. lokalne stowarzyszenie regionalistów, biblioteka i szkoły. Jubileusz 50-lecia powrotu praw miejskich do Polkowic ma mieć bardzo „miedziany” charakter. Stąd m.in. przygotowywany film promocyjny, który powstanie na bazie materiałów archiwalnych zdobytych we wrocławskim oddziale TVP. – To zbiór unikatowych obrazów z początków Zagłębia Miedziowego. Prawdopodobnie takiego dokumentu nie będzie miało żadne z miedziowych miast. Jestem pewien, że wielu polkowiczan rozpozna na nich swoich dziadków i ojców, bo sporo jest tam materiałów z kopalni – mówi Konrad Kaptur. Miasto przygotowało również szereg innych atrakcji. Będą spotkania młodzieży z najstarszymi mieszkańcami miasta, odsłonięcie pamiątkowej tablicy i ławeczki z siedzącym górnikiem. Będzie konferencja naukowa i zasadzenie „alei 50-lecia”. Planowane jest wspólne zdjęcie mieszkańców Polkowic oraz wydanie dwóch pokaźnych publikacji książkowych, m.in. o powojennym życiu religijnym w mieście autorstwa ks. dr. Łukasza Langenfelda. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół