• facebook
  • rss
  • Najważniejsze jest świadectwo

    dodane 08.12.2016 00:00

    Biskup Zbigniew Kiernikowski, ordynariusz diecezji legnickiej, o nowym roku duszpasterskim i potrzebie bronienia wiary przez jej głoszenie.

    Jędrzej Rams: Jak rozumieć hasło „Idźcie i głoście”? Bp Zbigniew Kiernikowski: W poleceniu Jezusa: „Idźcie i głoście Ewangelię całemu światu” jest zawarty program duszpasterskiego działania Kościoła. Słowo „idźcie” nie oznacza jedynie wezwania do tylko fizycznego przemieszczania się z jednego miejsca na inne, ale do przyjęcia logiki wychodzenia ze swej stabilizacji, czyli z życia dla siebie.

    Odpowiedzią na to polecenie Jezusa są gotowość pójścia za głosem Boga i wolność od urządzania sobie życia po swojemu, a więc – w jakiejś mierze – niezależnie od Boga. Gotowość na wyjście, na uwalnianie się od logiki świata, jest pierwszym warunkiem głoszenia Ewangelii, niesienia prawdy Jezusa Chrystusa innym. Przykładem wyjścia i obwieszczania nowej koncepcji życia jest Abraham. Bóg wzywa go: wyjdź i idź do kraju, który ci ukażę (zob. Rdz 12,1). Pójście za głosem Pana w wolności, pozbawione chęci stabilizacji na tym świecie, należy do immanentnej struktury człowieka wierzącego. Obiecany zaś kraj oznacza nową rzeczywistość przygotowaną przez Boga, do której wejście nie zawsze wiąże się ze zmianą miejsca czy okoliczności, ale jest otwarciem na wewnętrzną przemianę, wejściem w nową koncepcję życia daną przez Boga. Jak bardziej konkretnie można wyrazić to, co mamy głosić? Kościół jest wezwany do głoszenia kerygmatu, którego ośrodkiem czy centrum jest osoba Jezusa Chrystusa, Jego wydarzenie paschalne: śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie i dar Ducha Świętego. Mocą tego paschalnego wydarzenia dokonuje się pojednanie ludzi i tworzenie, czy raczej urzeczywistnianie Jego Ciała, czyli Kościoła. Głoszenie Ewangelii to niesienie obietnicy wyzwolenia wszystkim, którzy utknęli i pogrążyli się w swojej stabilizacji życia i doświadczają – prędzej czy później – kryzysu. To niesienie błogosławieństwa wszystkim, którzy uwikłali się w sprawy tego świata i którzy często, mimo różnych sukcesów, doświadczają przekleństwa, nie mogąc sobie poradzić z życiem. Ewangelia otwiera nowe spojrzenie na życie, nowy sposób patrzenia na świat. Tego nie uzyska się przez refleksję intelektualną, lecz właśnie dzięki kerygmatowi. Możemy powiedzieć, że dzisiaj my, członkowie Kościoła w Polsce, a więc także w naszej diecezji, potrzebujemy inicjacji, czyli wdrożenia we właściwe pojmowanie, co znaczy iść drogą, którą jest chrześcijaństwo. Iść, czyli stale porzucać własną koncepcję życia, a przyjmować ducha Jezusa Chrystusa. Jeśli w kimś to się dokonuje, staje się on solą ziemi i światłem świata. Jego głoszenie Ewangelii nie ogranicza się wówczas do słów, ale jest niesieniem świadectwa i błogosławieństwa dla narodów. Świat się sekularyzuje. Słyszymy często o potrzebie bronienia wiary. Wiąże się to oczywiście z głoszeniem Ewangelii. Jak to najlepiej czynić? Świat z natury jest świecki. Należy do saeculum. I temu nie trzeba się dziwić. Jednak ten świat – świadomie czy nieświadomie – oczekuje objawienia się synów Bożych (zob. Rz 8,19). Dzisiaj problemem jest to, że chrześcijanie zbyt często i zbyt mocno upodabniają się do świata. A to oni są powołani, aby nieść światu światło innego życia: życia z wiary. Czasem upodabnianie się do świata wyraża się także w tym, że chcemy bronić wiary jego metodami i sposobami. Tymczasem najlepszą obroną wiary jest życie nią, przeżywanie w sobie misterium Jezusa Chrystusa. Oczywiście czasem zachodzi potrzeba przytaczania argumentów w dyskusjach i polemikach, dlatego konieczne jest też studium teologii, Biblii. Jest nawet taka dziedzina teologii, którą nazywamy apologetyką (apologia to obrona). Najważniejsze jednak jest życie wiarą i dawanie świadectwa, czyli martyria – świadectwo aż do męczeństwa. Męczeństwo nie musi od razu być krwawe. Może się wyrażać gotowością na tracenie różnych dóbr, zaszczytów, pozornych radości – ze względu na Ewangelię. Martyria to gotowość tracenia, aż do oddania swego życia, tego doczesnego, oczywiście ze względu na nowe życie – w Jezusie Chrystusie. jedrzej.rams@gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół