• facebook
  • rss
  • Oczyszczą rodowód Jezusa

    Michał Orda

    |

    Gość Legnicki 40/2016

    dodane 29.09.2016 00:00

    Diecezjalne sanktuarium znowu pięknieje. Tym razem kościół pw. św. Józefa.

    Zarządcy sanktuarium są szczęśliwi. Otrzymali 300 tys. zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na konserwację polichromii sklepiennych autorstwa Michaela Willmanna. Pieniądze dołożyła też Fundacja Polska Miedź i gmina Rudna.

    To starczy na pierwszy etap prac. – Kościół był remontowany przed 2008 rokiem. Wówczas wykonano m.in. remont posadzki i elewacji. Od II wojny światowej nie były poddawane konserwacji malowidła na sklepieniu przedstawiające rodowód Jezusa. Remont jest potrzebny, bo zniszczenia są duże. Z bliska widać, jak bardzo malowidła są zainfekowane przez drobnoustroje oraz grzyby – mówi Grzegorz Żurek, kierownik ds. sanktuarium. Prace już ruszyły. Potrwają co najmniej do końca października. Przygotowanie odpowiedniej techniki zabezpieczenia fresków wiąże się ze sporymi kosztami, ogromną wiedzą i kosztowną pracą specjalistów. Krystian Michalik dotarł do opisów remontu tego kościoła, jakiego dokonał podczas ostatniej wojny Johannes Drobek. Ten niemiecki specjalista wszedł do świątyni z polecenia pracujących tutaj wówczas benedyktynów. – Dzięki zaangażowaniu benedyktyna o. Nikolausa Lutterottiego, będącego klasztornym archiwistą, podjęto się prac nad ratowaniem kościoła pw. św. Józefa. Zauważono zawilgocenie murów w świątyni, czego skutkiem było pudrowanie się tynku z freskami. Aby uchronić malowidła przed dalszym zniszczeniem, w 1937 r. zdecydowano się na wykonanie odwodnienia i opaski z bruku wokół świątyni. Zakonnicy wiedzieli, że niezbędne są gruntowne prace renowacyjne we wnętrzu świątyni – tłumaczy Krystian Michalik. Drobek rozpoczął pracę w zupełnie innej świątyni, niż ją obecnie znamy. W XVIII w. zatynkowano bowiem wszystkie freski. Przed II wojną światową kościół pw. św. Józefa był wewnątrz biały. Drobek, skuwając tynki, odsłaniał piękne freski. Niestety, ówczesne standardy konserwatorskie pozwalały m.in. na skuwanie podniszczonych części oryginalnych fresków i zastępowanie ich od nowa malowanymi obrazami. Takie „naprawianie” jest dzisiaj nie do pomyślenia. Obecnie prace konserwatorskie polegają na oczyszczaniu malowideł z grzybów i pasożytów, a nie na odmalowywaniu fragmentów! Po pierwszym etapie prac w kościele pw. św. Józefa będzie trzeba jeszcze czterech, pięciu podobnych, równie kosztownych. Dopiero wówczas będziemy mogli zobaczyć freski w pełniej krasie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół