• facebook
  • rss
  • Seryjny honor diecezji

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 40/2016

    dodane 29.09.2016 00:00

    Ks. dr hab. Bogusław Drożdż o jubileuszu niezwykłej serii wydawniczej.

    Jędrzej Rams: Przed 20 laty w Legnicy rozpoczęliście wydawanie książek w serii „Biblioteka Diecezji Legnickiej”. Dlaczego ona powstała?

    Ks. Bogusław Drożdż: To było zaledwie 5 lat od powstania diecezji legnickiej. Na przykładzie naszych pierwszych pozycji widać, że szukaliśmy pewnej formuły, jak wydawać czy dokumentować to wszystko, co dzieje się w diecezji od strony naukowej. Formuły, która mogłaby służyć rozwojowi naszych duszpasterzy, katechetów czy ogólnie teologii jako nauki. Chcieliśmy drukować publikacje służące temu, by wszyscy mogli rozwijać się naukowo. Dzisiaj „Biblioteka Diecezji Legnickiej” ciągle jest ciekawym pomysłem, który zrodził się za czasów bp. Tadeusza Rybaka. Ponieważ mieliśmy kilka rzeczy do opublikowania, zaproponowałem, by zrobić to w ramach serii. Pierwsze wydawnictwo powstało jesienią 1996 roku. Wydaliśmy wówczas dwie pozycje. Pierwsza, pod redakcją ks. dr. Stanisława Araszczuka „Wierność i obrona wiary”, mówi o wierze w Legnicy na przestrzeni wieków. Druga, mojego autorstwa, podnosi problem „Wychowawcza funkcja Kościoła w społeczeństwie pluralistycznym”. Później do serii dołączali kolejni autorzy.

    Czym dzisiaj jest ta seria?

    To jest honor każdej instytucji. Każda powinna dbać o rozwój intelektualny. Są tutaj publikacje prac doktorskich i habilitacyjnych. Weszły one do katalogu ok. 70 bibliotek w Polsce. „Biblioteka Diecezji Legnickiej” jest więc powodem do dumy. Nie każda diecezja w Polsce może się pochwalić taką serią. Pokazuje to, że środowisko legnickie jest żywe i sprawnie funkcjonuje. Pokazujemy, że pod tym względem nasza diecezja wybija się na plus. Dla mnie samego wiele artykułów było bardzo ciekawych i wręcz nowatorskich. One realnie wnoszą wyraźne novum w dzisiejszą polską teologię. Kościół bowiem sieje różnymi sposobami. Sieje też wątek intelektualny.

    Łatwo było znaleźć kolejnych chętnych do publikowania w nowej serii?

    Czasami łatwo jest coś zacząć, a trudniej kontynuować. Zastanawialiśmy się, jakie pozycje wydawać i skąd je brać. Jak się powiedziało A i B, to trzeba było też powiedzieć C. Poszukiwaliśmy autorów i otwieraliśmy się na osoby spoza diecezji. Wydaliśmy rozprawy takich osób jak np. ks. Marek Korgul, ks. Radosław Kisiel, ks. Krzysztof Bojko, ks. Andrzej Bokiej, ks. Leopold Rzadkiewicz oraz ks. Sławomir Stasiak. Te publikacje wzmocniły naszą serię i dzięki nim ona się rozkręciła. Mamy obecnie prawie 70 pozycji, więc średnio ponad 3 na rok. Jest to spory trud szukania autorów, składania, łamania i wydawania. Podejmujemy się tego. Trzeba podkreślić, że wszystko to robimy w Bibliotece im. Jana Pawła II Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej. Po 20 latach od wydania pierwszego dzieła obecnie opracowujemy 67 tom serii. Zachowujemy jej rys naukowy, teologiczny. W ramach serii rozpoczęliśmy pewną książkową refleksję teologiczną w środowisku legnickim. Jedną z pierwszych była pozycja pt. „Na progu trzeciego tysiąclecia”. Do niej doszły publikacje poświęcone poszczególnym sakramentom. To nam się udało. Wyszły już książki o chrzcie świętym, kapłaństwie i Eucharystii. Obecnie pracujemy nad pozycją poświęconą sakramentowi pokuty i pojednania.

    Niektórzy szukają minusów decyzji o podziale archidiecezji wrocławskiej na mniejsze diecezje. Ale seria „Biblioteka” jest dowodem na wzmocnienie Kościoła lokalnego przez powstanie diecezji legnickiej.

    Oczywiście, że powstanie i istnienie „Biblioteki” wzmocniło diecezję i lokalny Kościół. Naszym zadaniem jest pokazanie, że wiara ma zaplecze naukowe. Jest rozwijana refleksja teologiczna i historyczno-humanistyczna. Te wszystkie pozycje i tematy, które podejmują, w jakiś sposób są napędzane naszą aktualnością – tym, czym żyjemy, jakie pojawiają się pytania i problemy. Ale również i historią, stąd wiele dzieł odnosi się do badania historii społeczeństwa czy Kościoła. Bardzo duża część z nich odwołuje się do rzeczywistości naszych ziem. Nie można pozwolić, żeby o naszej ziemi pisali „obcy”, a nie my sami.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół