• facebook
  • rss
  • Kto po nas to przejmie?

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    Związkowcy Zagłębia Miedziowego publicznie domagają się ukarania winnych wydarzeń z 1982 roku.

    Wspomnienie podpisania porozumień sierpniowych to w dolnośląskim Lubinie rocznica dość smutna. Bo w rok od podpisania tej historycznej umowy między związkowcami a władzami PRL właśnie w tym mieście władza postanowiła pokazać, że jest silna, a tę demonstrację zleciła zwartym oddziałom ZOMO.

    Od kul zomowców w zgięło wówczas trzech mężczyzn: Andrzej Trajkowski, Mieczysław Poźniak i Michał Adamowicz. To ich wspomina się co roku 31 sierpnia. Tak było i tym razem. Najpierw była Eucharystia w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Przewodniczył jej kapłan bliski związkowcom – ks. prałat Wiesław Migdał. W homilii odwoływał się do Pisma Świętego, gdzie Jezus wskazywał na obowiązek uczciwości. – Czyste ręce nie przykładają się do afer i mogą rządzić Polską sprawiedliwie. Ludzie o brudnych rękach chcieliby, żeby wszyscy mieli brudne ręce, bo takimi lepiej się manipuluje. Uczcie młodych, by mieli czyste ręce. Inaczej nie zbudujemy Polski wolnej. Związek zawodowy nie musi rządzić. Raz już tak było i nie wyszło mu to na dobre. Ale niech wychowuje kolejne pokolenia. Bo kto po nas przejmie ten etos? – pytał kapłan. Po modlitwie zebrani udali się na pobliskie Wzgórze Zamkowe, gdzie stoi pomnik ku czci pomordowanych lubinian. Tam złożono kwiaty oraz obejrzano inscenizację przygotowaną przez młodzież i miejscowe centrum kultury. Podczas uroczystości Bogdan Orłowski, szef NSZZ „Solidarność” Zagłębia Miedziowego, grzmiał ze sceny: – Co mam odpowiedzieć członkom rodzin zastrzelonych lubinian? W ich sercu jest ciągle niezagojona rana. Po katolicku dawno przebaczyliśmy. Nie możemy się jednak pogodzić, że współwinny, prawnie oskarżony chodzi ciągle po ulicach naszego miasta! Po konsultacjach w związku i z parlamentarzystami zdecydowaliśmy, że zwrócimy się do ministra sprawiedliwości o zbadanie, czy sądy należnie odpowiednio zareagowały, by winny tej tragedii odsiedział swoją karę! – mówił B. Orłowski. Szef „Solidarności” upominał się też o „rodowe srebra”, jak sam określił KGHM. – Upominamy się o zniesienie podatku od niektórych kopalin. Przez niego pewne oddziały KGHM są nierentowne. To są miejsca pracy dla nas, dla regionu! – apelował.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół