• facebook
  • rss
  • Witamy go u nas

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    Pomyślałem sobie wręcz, że czuję się, jakby mi ktoś bliski odszedł – mówił Stefan.

    Jeleniogórska fara, czyli kościół pw. św. Erazma i Pankracego, na kilka godzin stała się stacją peregrynacji papieskiego krzyża, który ruszył w podróż po Polsce na początku tego tygodnia z Wrocławia. W ten sposób rozpoczęło się świętowanie 35-lecia istnienia w Polsce Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

    Zajmuje się ono niesieniem pomocy osobom wykluczonym społecznie, tj. bezdomnym, ubogim czy kobietom potrzebującym schronienia. W naszej diecezji istnieją dwa koła tej organizacji: w Jeleniej Górze i Zgorzelcu.

    – Bezdomność kojarzy się z krzyżem. I jest wielkim krzyżem, co potwierdzają chociażby ostatnie wizyty papieża Franciszka w różnych schroniskach dla bezdomnych, gdzie podkreślał on ich cierpienie. Myślę, że to jest krzyż dla wielu. Paradoksalnie z niego, jak wiemy, płynie też nadzieja. Dlatego witamy go w naszych placówkach – mówił Bogusław Gałka, prezes jeleniogórskiego koła.

    Obecnie z kilku placówek tego koła korzysta codziennie ok. 130 osób. – Wizyta i spotkanie z osobami bezdomnymi to, oczywiście, okazja do przypomnienia postronnym, że pomoc takim ludziom jest prowadzona nie tylko zimą. One potrzebują pomocy nie tylko, gdy przychodzą mrozy, ale przez cały rok wymagają wsparcia w wyżywieniu, walce z nałogami czy po prostu znalezienia środków utrzymania – mówi prezes.

    W uroczystości powitania krzyża, jego adoracji i uczczeniu wzięło udział wielu jeleniogórzan. Wśród nich kilkudziesięciu bezdomnych. Jednym z nich był Stefan, który w jeleniogórskim schronisku mieszka już 12 lat, osobą bezdomną jest zaś od 1977 roku. – Wzruszająca chwila. Przypomniało mi się umieranie św. Jana Pawła II. Pomyślałem sobie wręcz, że czuję się, jakby mi ktoś bliski odszedł – mówił mężczyzna.

    Krzyż, który adorowano w stolicy Karkonoszy, to ten, który wisiał w prywatnych apartamentach św. Jana Pawła II. Został on wyrzeźbiony przez zdolnego rzeźbiarza samouka dla jego sparaliżowanej po wypadku żony, która, patrząc na niego, mogła lepiej łączyć się w swym cierpieniu z ukrzyżowanym Chrystusem. Potem został on ofiarowany Ojcu Świętemu. Gdy w Wielki Piątek papież nie miał już sił uczestniczyć w Drodze Krzyżowej w Koloseum, modlił się w papieskiej kaplicy. Poprosił wówczas o krzyż i otrzymał właśnie ten.

    Z papieżem wiąże się też jeszcze jedno wydarzenie w Jeleniej Górze. Wizyta krzyża przypadła bowiem 24 sierpnia, czyli na kilka dni przed ważną rocznicą. – 60 lat temu, 2 września 1956 r., w naszym kościele sprawował Mszę św. ks. Karol Wojtyła – przypomniał zebranym ks. Bogdan Żygadło, proboszcz farnej parafii. Pamiątką tamtej Eucharystii jest wpis w księdze w zakrystii. Ten ślad pozwolił przed kilkoma laty odkryć historię podróży młodego kapłana (na dwa lata przed jego święceniami biskupimi) z grupą studentów i przyjaciół. Przyjechali oni pociągiem do Bolesławca. Tam wsiedli na rowery i m.in. przez Lubomierz, Świeradów- -Zdrój, Sobieszów, Jelenią Górę, Kowary i Krzeszów w ciągu kilku dni przejechali aż do Wałbrzycha i Świdnicy. Tam zakończyli zwiedzanie Sudetów i wrócili do Krakowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół