• facebook
  • rss
  • O 180 stopni

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 25/2016

    dodane 16.06.2016 00:00

    – Nie wiem, co jest w tej wyprawie do Krzeszowa. Ale wiem, że Matka Boża jest naprawdę dla nas łaskawa. Obsypuje nas łaskami – uważa Bartłomiej Mścisławski.

    Za tydzień w niedzielę z Lwówka Śląskiego po raz 20. wyruszy piesza pielgrzymka do Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. Napisać, że jest nieliczna, to mało – w porywach brało w niej udział 20 osób. Trasa wiedzie przez Wleń, Czernicę, Jelenią Górę-Maciejową, Miedziankę. Podczas przejścia brakuje profesjonalnego zaplecza logistycznego. Prostotę widać nawet w tym, że pielgrzymi nie używają żadnego nagłośnienia. Idą do krzeszowskiej Matki jak pątnicy przed wiekami. A wszystko zaczęło się przed 20 laty wśród członków miejscowej Odnowy w Duchu Świętym.

    – To nie jest tak, że idzie zamknięta na innych grupa. Jest ciągła rotacja uczestników. Wielu pamiętam. Jeżeli nie wszystkich, to na pewno tych, którzy doznali na niej nawrócenia. O 180 stopni – mówi Bartosz Mścisławski. Sam, można tak chyba powiedzieć, do nich należy. – W przeszłości lubiłem sport, przez lata trenowałem boks. Ale na studiach raz kolega poczęstował mnie papierosem i tak... się zaczęło. W pewnym momencie doszedłem do takiego etapu w życiu, że stres wynikający z odpowiedzialnej pracy próbowałem zagłuszyć 8 kawami i 2 paczkami papierosów dziennie – wspomina. – Ale potem poszedłem na pielgrzymkę. I... nie czułem żadnego głodu tytoniowego! Mam już za sobą 15 takich wypraw. Przykładów jest dużo więcej. Była dziewczyna, która na pierwszej pielgrzymce na noclegu schroniła się w kapliczce Matki Bożej. W nocy coś dotknęło jej serca. Całą przepłakała. Odmieniła swoje życie. Był chłopak, który wyruszył raz z pielgrzymką, bo spodobała mu się jedna z uczestniczek. Szedł niewyspany, zmęczony i przepity. Po pięciu dniach wędrówki, gdy ukląkł przed obrazem Matki Bożej, rozpłakał się jak dziecko. Był nawet narkoman, któremu udało się wyjść z nałogu. Jeżeli ktoś chciałby dołączyć się do niecodziennej wędrówki, może zadzwonić pod nr: 663 001 081 (o. Roman) i zapytać o szczegóły. Albo może po prostu przyjechać 26 czerwca przed lwówecki kościół pw. św. Franciszka z Asyżu i wyruszyć z innymi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół