• facebook
  • rss
  • Nie ma tablicy w kształcie krzyża

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    Uczniowie, którzy zdecydują się na naukę w Liceum Ogólnokształcącym im. św. Jana Bosko w Lubinie rozpoczną ją w jubileuszowym roczniku placówki.

    25 lat temu, dzięki pomysłowości i uporowi ks. Piotra Dziubczyńskiego SDB, liceum zostało powołane do istnienia. Mieczysława Paluszkiewicz, wicedyrektor i nauczycielka biologii, wspomina, że zapotrzebowanie na taką placówkę było duże. – Przyszłam do pracy, kiedy zaczynał się trzeci rok jej funkcjonowania. Moim zdaniem, Lubin potrzebował wtedy alternatywy dla istniejących wówczas liceów. Był to czas przemian politycznych i społecznych, ludzie szukali szkół pełnych idei. Wówczas był też wyż demograficzny i sporo młodzieży „do zagospodarowania” – mówi M. Paluszkiewicz.

    – Z liceów ostały się w mieście LO nr 1 i LO nr 2 oraz my. To, że mimo panującego niżu demograficznego ciągle mamy komplet i ciągle przychodzą do nas nowi uczniowie, dowodzi chyba takiego zapotrzebowania. Liczba absolwentów dwa lata temu przekroczyła 1200. – Ta szkoła dała mi wiele. Poznałam w niej wielu wspaniałych ludzi, o których zawsze będę pamiętać. Przede wszystkim poznałam tam swojego męża. Dziś z radością i dużym sentymentem wspominamy razem SLO. Odegrało ono w naszym życiu bardzo ważną rolę – mówi Agata, obecnie studentka prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. Obecnie do liceum uczęszcza 230 uczniów. W nowym roku przyjęci zostaną następni do trzech klas: o profilu humanistyczno-menadżerskim, biologiczno-chemicznym i humanistyczno-prawniczym. Od lat liceum szczyci się bardzo dobrymi wynikami egzaminów maturalnych, plasującymi się wysoko powyżej średniej miejscowej i wojewódzkiej. Zdawalność to zazwyczaj 100 proc., podczas gdy średnia dla Lubina to 77,4 proc. Duży wpływ na wyniki mają kameralna atmosfera, wolontariat, liczne koła zainteresowań, np. teatralne, zespół muzyczny, a także funkcjonujące tuż obok oratorium. Początki działalności szkoły miały też humorystyczne elementy. Ks. Mariusz Jeżewicz SDB z uśmiechem wspomina niektóre z plotek, jakie krążyły w tamtym czasie. – Jedna z absolwentek naszego liceum pisała pracę magisterką o pracy salezjanów w Lubinie. Przeprowadziła ankietę wśród uczniów naszego gimnazjum im. św. Dominika Savio i liceum im. św. Jana Bosko, pytając m.in. o to, z jakimi opiniami o szkole się spotykają. Odpowiedzi się powtarzały: że wykładają sami księża i siostry zakonne, że dzieci „uczą się na siostry i na księży”, że codziennie jest Msza św., że tablice są w kształcie krzyży... Niektóre z tych opinii funkcjonują nadal. Tak dla ścisłości, w gimnazjum jest tylko jeden ksiądz i jedna siostra. W liceum zaś na kilkudziesięciu nauczycieli jest tylko trzech księży – mówi ks. Jeżewicz. Nie wszyscy uczniowie wybierają tę szkołę ze względu na katolickie wartości, co nie zmienia faktu, że dobrze na tym wychodzą. Niedawna absolwentka Joanna Flak śmieje się, że wbrew obiegowym opiniom „katolickość szkoły jest do przeżycia”. – Salezjana wybrałam też ze względu na języki. Wielkim plusem na pewno jest atmosfera, która tutaj panuje. Dla niej mogłabym chodzić tutaj jeszcze ze trzy lata – dodaje. Takich zadowolonych z poziomu edukacyjnego i wychowawczego placówki jak Joanna jest wielu. Świadczą o tym m.in. liczne nazwiska wypisane na ścianie pamięci, a także chętni do organizacji 25-lecia szkoły, którzy już teraz sami dzwonią do sekretariatu i zgłaszają się do pomocy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół