• facebook
  • rss
  • Autograf krwią Boga

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 17/2016

    dodane 21.04.2016 00:00

    – Czasami jest to
ostra dyskusja
z Panem Bogiem – mówi pani Jolanta o czuwaniu przy Jezusie Eucharystycznym w sanktuarium
pw. św. Jacka w Legnicy.

    Od kilku lat, codziennie o 7.30, czyli tuż po porannej Eucharystii, kapłani wystawiają Najświętszy Sakrament w przystosowanym specjalnie do tego celu pomieszczeniu, które stało się kaplicą. – Wcześniej były tam zakrystia i salka. Sami zamurowywaliśmy jedno przejście i wykuwaliśmy wnękę – opowiada Jerzy Adamski, zakrystian.


    Rozmowa z porządnym człowiekiem


    Kaplica powstała za proboszczowania ks. Roberta Kristmana. To było jedno z trzech pierwszych miejsc w całej diecezji legnickiej, gdzie wierni mogli bez problemu przez cały dzień adorować Jezusa Eucharystycznego.


    Wraz ze stworzeniem kaplicy pojawił się pomysł zorganizowania grupy, która regularnie rozwijałaby pobożność eucharystyczną. I tak powstało Bractwo Eucharystyczne. Ówczesny biskup diecezjalny Stefan Cichy przypominał we wstępie do jego statutu: „W czasie ingresu do Katedry legnickiej w dniu 30 kwietnia 2005 r. mówiłem m.in., że pragnę kontynuować dzieło Pierwszego Biskupa Legnickiego i pogłębiać ducha wiary, starać się o rozwój kultu Eucharystii, aby jak największa rzesza wiernych korzystała szczególnie z niedzielnego uczestnictwa we Mszy świętej i ado-
racji przed Najświętszym Sakramentem oraz by kształtowała swe życie w szkole Eucharystii. (...) Z udziałem we Mszy świętej łączmy adorację eucharystyczną. (...). Bierzmy udział w nabożeństwach eucharystycznych także w ciągu tygodnia (...). Zachęcam kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych świeckich do ożywienia adoracji eucharystycznej”.


    Zaproszenie do oddawania czci Jezusowi ukrytemu pod postacią konsekrowanej hostii znalazło zwolenników. – Ja dziennie adoruję Jezusa nawet i sześć godzin z rzędu. Lubię tu być. Nauczona jestem tego od dzieciństwa. Nie nudzi mi się, jestem zadowolona, że mam z kim rozmawiać. Rozmawiam przecież z bardzo porządnym człowiekiem. Poza tym intencji nie brakuje – mówi Otolia Luś.


    Gdzie jest to ciało Jezusa?


    Pierwszą patronką Bractwa Eucharystycznego jest Bogarodzica Dziewica Maryja. Drugim patronem został św. Jacek, patron legnickiej parafii. Tak jak on był powołany do życia zakonnego, tak członkowie bractwa czują się po części wybrani. Przynajmniej tak to widzi Maria Grygoś.
– To prawdziwy zaszczyt i wyróżnienie. Mamy wiele łask i odpustów, ale czymże to jest w porównaniu z klęczeniem przed Jezusem ukrytym w Eucharystii? Każdy członek bractwa powinien adorować Jezusa co najmniej godzinę w tygodniu – wyjaśnia.


    Jednak między 7.30 a 17.55 jest sporo czasu i do kaplicy zachodzą nie tylko członkowie wspólnoty. Świątynia znajduje się pomiędzy dwoma strategicznymi mostami i nie sposób przejść z jednej części miasta do drugiej, nie minąwszy kościoła pw. św. Jacka. – Często widzę, jak wstępują tutaj na 10, 15 minut ludzie czy to przed pracą, czy po zakupach. Myślę, że skoro to robią, to muszą czuć, że umacnia ich to w codzienności – uważa Czesława Tutaj.


    Jedną z osób, które regularnie zachodzą, by stanąć twarzą w twarz z żywym Bogiem, jest Jolanta Saradow-Jankowska. – Staram się adorować codziennie. Nie jestem co prawda członkiem bractwa, ale mam wewnętrzną potrzebę, by w tym zwariowanym świecie poszukać chwili wyciszenia, poukładania myśli – mówi. – Bardzo często przychodzę do kaplicy ze swoimi problemami, nie tylko po to, żeby podziękować. Czasami jest to ostra dyskusja z Panem Bogiem. Niekiedy mam pretensje i żale. On mnie zawsze wysłucha. Zawsze znajduje sposób na rozwiązanie moich problemów. Mamy łaskę, że kaplica zawsze jest otwarta. W takim bezpiecznym miejscu możemy rozwiązać swojej problemy – mówi pani Jolanta.


    Kto zna kościół pw. św. Jacka, ten wie, że można tam spotkać spacerującego wzdłuż Kaczawy pierwszego proboszcza tej parafii, czyli ks. prałata Tadeusza Kisińskiego. – Wczoraj jeden z dziennikarzy pytał mnie: „Gdzie jest to ciało Jezusa?”. Było wystawione, więc mówię: „O tu, w hostii”. A on: „A te relikwie?”. No to ja: „W tabernakulum. Ale tam jest tylko podpis Jezusa: »Tu Jestem« – opowiada kapłan.


    I po chwili na odchodnym dodaje: – Być może, że święty Jacek troszkę się wstawił za nami, że w Roku Miłosierdzia Pan Jezus tutaj się dla nas podpisał?


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół