• facebook
  • rss
  • ...a co Boskie – Bogu!

    Michał Orda

    |

    Gość Legnicki 17/2016

    dodane 21.04.2016 00:00

    Kościół protestancki, stajnia dla koni, a w końcu miejsce wydarzenia o znamionach cudu eucharystycznego
– tak dziwnie toczyła się historia tego miejsca.

    Nie sposób dotknąć tematu wydarzenia w sanktuarium św. Jacka bez choćby krótkiego opisu tego, co to jest w ogóle za miejsce.


    Jak mówi pierwszy proboszcz tej powstałej w 1972 r. parafii, ks. Tadeusz Kisiński, jest to jedyny kościół w mieście, którego wieżę widać po wyjściu z dworca głównego PKP.

    Świątynia stoi bowiem w jego pobliżu i przez to też była miejscem modlitw dla pierwszych Polaków, którzy po wojnie zasiedlali miasto.


    Zarządzający tym strategicznym dla transportu wojska miastem Rosjanie w lutym 1946 r. zaczęli szukać cywilów do obsługi magistrali kolejowej. Dlatego pierwszymi Polakami w mieście byli kolejarze. Przypomina o tym figura św. Katarzyny, ich patronki, która stoi przy kościele pw. św. Jacka. Tutaj też istnieje do dzisiaj jedno z nielicznych w diecezji duszpasterstw tej grupy zawodowej.


    Rosjanie po zdobyciu miasta w lutym 1945 r. w tym kościele urządzili sobie... stajnię. Może był to wyraz głębokiej pogardy dla wszystkiego, co niemieckie 
i imperialne, a świątynia była taka w każdym prawie fragmencie. Postawiono ją z pieniędzy z publicznej zbiórki. Pierwotnie służyła protestantom i nosiła wezwanie Pamięci Cesarza Fryderyka III, który zmarł w 1888 roku.


    Sam obiekt powstał bardzo szybko, bo już po czterech latach od wkopania pierwszej łopaty, 
9 czerwca 1908 r., dokonano jego poświęcenia. Na uroczystości przybył wówczas cesarz Wilhelm II. Sam budynek powstał najprawdopodobniej na miejscu kościoła i klasztoru kartuzów. Przebiegająca nieopodal ulica nosi do dzisiaj ich imię.


    W 1972 r. obiekt stał się kościołem parafialnym nowo utworzonej parafii św. Jacka w Legnicy. Ciekawie brzmią słowa ks. Roberta Kristmana, które przytacza ks. Waldemar Wesołowski w relacji z ogłoszenia tego miejsca sanktuarium w 2002 r.: „Przypomniał postawione mu kiedyś pytanie: »Czy w nowym sanktuarium będą cuda?« i stwierdził, że pierwszy cud już się dokonał. Jest to cud Bożej Opatrzności, której widzialnym znakiem jest świątynia odnowiona wielkim wysiłkiem wszystkich parafian”.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół