• facebook
  • rss
  • Żywe lekcje pamięci

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Gdy starsza pani na chwilę zawiesza głos, bo wspomnienia powodują falę wzruszenia, uczniowie razem z nią przenoszą się myślami hen, daleko, na nieludzką Syberię. I też się wzruszają.

    To nie jest bajka, ale najprawdziwsza lekcja historii w polskim gimnazjum. To wielkie szczęście, by w taki właśnie sposób przeżywać naukę, mają uczniowie chocianowskiego Gimnazjum im. Odkrywców Polskiej Miedzi.

    – Dzisiaj dowiecie się o takiej historii, której nie poznacie, czytając wasze szkolne podręczniki – rozpoczęła Anna Piotrowska, nauczycielka historii. Co to za lekcje? Tym razem o zesłaniu na Syberię. O ucieczkach od niemieckich żołnierzy, a także przyjeździe na Dolny Śląsk opowiadały bohaterki oraz potomkinie zesłańców: Celina Michalak, Anna Jabłońska, Krystyna Hacieczko. Zajęcia przygotowali harcerze z miejscowej 74. Drużyny Harcerskiej „Szaniec” im. Batalionu Zośka, którzy chodzą do I Liceum Ogólnokształcącego w pobliskim Lubinie. Młodzi wystartowali w tym roku w ogólnopolskiej olimpiadzie „Zwolnieni z teorii” z projektem „Po prostu patriotyzm”. W pewien sposób to sami młodzi tworzą ten konkurs. Każdy może zbudować drużynę i stworzyć projekt przekazywania wiedzy innym. Odnosi się on do każdej dziedziny nauczania, od chemii przez język angielski aż po geografię czy informatykę. Warunek jest jeden – jak najmniej głoszenia teorii (czyli zmory systemu nauczania), a jak najwięcej praktyki. – My postanowiliśmy stworzyć żywe lekcje historii. Zaprosiliśmy więc wspólnie z gimnazjum panią Celinę, by opowiedziała młodym, jak się żyło podczas okupacji, jak trudno było wówczas być młodym człowiekiem, jak żyło się po wojnie na Dolnym Śląsku. Myślę, że się udało, uczniowie byli zainteresowani, udzielali się. Zaskoczyli mnie swoją otwartością – mówi Emilia Mroczko. Młodzi wychodzili z tej lekcji historii wyraźnie poruszeni. – To było bardzo ciekawe spotkanie. Dowiedziałem się wielu rzeczy, np. jak się żyło w czasie wojny. Ważne w tym przekazie były fakty, ale i wzruszenia. Żywy człowiek. Nawet pojawiła się myśl, że wrócę do domu i zapytam rodziców o dziadków, co oni robili w czasie wojny – mówi Maciej Potyszka. – Polecam, szczerze polecam takie lekcje – dodaje w pośpiechu chłopak, odwracając się, by odejść na inne zajęcia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół