• facebook
  • rss
  • Liryka mroźnego wieczoru

    dodane 17.12.2015 00:00

    Po co krzeszowskim cystersom było Betlejem – osobna kaplica na wodzie, ulokowana daleko za murami opactwa?

    O wielkim kulcie Emmanuela w opactwie cysterskim przepięknie pisze w XX-wiecznych kronikach o. Nikolaus von Lutterotti, benedyktyn. Znajdujemy w nich opis świętowania uroczystości wigilijnych: „Ciemności ogarnęły zabudowania krzeszowskiego opactwa, przesiąknięte milczeniem synów św. Bernarda – ciszą nakazaną im przez regułę. (...) Zmarznięci, naciągali na uszy futrzane czapki. Obok ich opiekuna pojawił się lekko ospały cysters. Miał ze sobą niewielkie, przenośne organy”. Instrument 70 lat wcześniej sprowadził opat Bernard Rosa. Jego dźwięk miał uświetniać procesje.

    „Gdy mnich rozpoczął uderzać w klawisze, stłoczone powietrze roztańczyło się wewnątrz niewielkich wieżyczek z cyny i ołowiu. Stary pozytyw, wygrzebany na poddaszu, wydał z siebie tę samą melodię, którą Dzieciątko usłyszało przed wiekami, gdy stajenkę otoczyła świetlista orkiestra z alabastrowymi skrzydłami. Gdy minęli Wieczernik, gwałtowne tchnienie południowego wiatru uniosło świeże płatki śniegu. Lecz tej cichej nocy lodowaty podmuch nie przeszywał wątłych ciał nowicjuszy i śpiewających chłopczyków o obliczach cherubów. W tę świętą noc podsycał on w ich sercach wątły płomień, który zmienił się w radosną, śląską pieśń (...). Dziecięce głosiki połączyły się z tenorem i basem wypływającym z płuc mnichów. Opat Benedykt Seidel, przyodziany we wspaniałą kapę, ornat, dalmatykę i tunikę, wyszywane złotymi i srebrnymi nićmi, przyłączył się do śpiewu: Mariam et Joseph et Infantem positum in praesepio. Wraz z orszakiem białych mnichów do leśnej kaplicy podążali mieszkańcy okolicznych wsi i miasteczek” – pisał o. Nikolaus. Nieco dalej opisywał: „Niewielkie dzwony na sygnaturce betlejemskiej kaplicy umilkły, gdy opat zbliżył się do żłóbka, w którym pośród blasku świec leżało Dzieciątko. Księża, ubrani w odświętne, złote ornaty, zgromadzili się przy ołtarzu.(...) Tak samo jak przed wiekami, teraz również klasztorni pasterze, rolnicy i rzemieślnicy opuścili swoje trzody i gospodarstwa, aby przywędrować do Betlejem, składając pokłon nowonarodzonemu Dzieciątku. Gdy uroczyście śpiewano Credo, zgromadzeni padli na kolana, wypowiadając słowa: I za sprawą Ducha św. przyjął Ciało. Jak Maryja urządziła żłóbek dla Dzieciątka, tak księża przygotowali na ołtarzu wszystko na nadejście niebiańskiego Emmanuela. Niebawem ołtarz stał się Jego tronem, gdy na ciche słowa opata chleb zamienił się w Ciało, a wino w Krew Zbawiciela. Wnętrze kaplicy wypełnione było wonią kadzidła. Zapłonęły wierzchołki świerków od światła jutrzenki, kiedy Książę Pasterzy wyszedł do swojego ludu”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół