• facebook
  • rss
  • Anielskie rożki angielskie

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 50/2015

    dodane 10.12.2015 00:00

    Dzięki staraniom muzealników odratowano krzeszowskie instrumenty z XVII i XVIII wieku.

    Wśród nich znajdują się m.in. jedyny zachowany w Polsce, powstały po wojnie trzydziestoletniej, cynk krzywy oraz ostatni w świecie, wykonany we Wrocławiu w połowie XVIII wieku, fagot J. I. Weigla i jego barokowy obój miłosny. Godne uwagi są także fortepian stołowy dolnośląskiego budowniczego z 1793 roku i dwa rożki angielskie datowane na rok 1732. Ich nazwa nie pochodzi, wbrew pozorom, od Anglii, a od łacińskiego słowa angelus (anioł). Instrumenty są kompletne, wykonane z drewna jaworowego i obciągnięte cieniutką warstwą skóry.

    W depozycie Muzeum Tkactwa w Kamiennej Górze od początku jego istnienia (od 1948 r.) znajdowały się bardzo stare instrumenty. Wiąże się to z gabinetem osobliwości, quasi-muzeum, które istniało przy ewangelickiej parafii przy miejscowym Kościele Łaski.

    Historia tej świątyni jest bardzo gruntownie zbadana. Od pierwszych informacji na jej temat pojawiają się wzmianki o chórze i organach. Nie ma jednak nigdzie słowa o kapeli czy instrumentach. Najprawdopodobniej podczas sekularyzacji zakonów katolickich w 1810 r. komisja sekularyzacyjna musiała odebrać klasztorowi w Krzeszowie również i te instrumenty. Trafiły one widać do Kamiennej Góry.

    Skąd wiadomo, że były one w Krzeszowie? Podczas niedawnej restauracji organów w bazylice znaleziono fragmenty instrumentów autorstwa Weigla, takie same jak te w zbiorach muzeum! Dodatkowo gdy krzeszowskie opactwo przeżywało swój złoty wiek w baroku, obój miłosny był akurat instrumentem pro- wadzącym w kapelach. Na dodatek w muzykaliach krzeszowskich znajdują się utwory z obojami miłosnymi i rożkami angielskimi włącznie. Nawet podczas ostatniego zjazdu Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych niektóre z tych utworów znowu po kilkuset latach rozbrzmiały w murach perły śląskiego baroku.

    Konserwacji podjęli się Mirosław Baran i firma Lutnia, która zajmuje się budową instrumentów oraz konserwacją zabytkowych instrumentów. Udało się ją przeprowadzić dzięki dofinansowaniu z pieniędzy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    Więcej zdjęć na: legnica.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół