• facebook
  • rss
  • Jeden z Pierwszej Kadrowej

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 47/2015

    dodane 19.11.2015 00:00

    Nad jego grobem dzieci z Jeleniej Góry uczą się historii. W końcu to jedyny taki żołnierz pochowany na Dolnym Śląsku.

    W okolicach 11 listopada na cmentarzu parafii pw. św. Marcina, znajdującym się tuż przy świątyni, pojawiają się liczne poczty sztandarowe i młodzież okolicznych szkół. Przychodzą na grób ppłk. Eugeniusza Głowacza, człowieka, który wywalczył dla Polski niepodległość. To jedyny taki przypadek na Ziemiach Odzyskanych po II wojnie światowej.

    Wichry historii

    Odzyskanie przez Polskę niepodległości nie dokonało się z dnia na dzień. Było wynikiem wieloletnich starań, mniej lub bardziej udanych, całych zastępów ludzi. Marszałek Józef Piłsudski potrafił zjednoczyć wokół siebie ludzi gotowych umrzeć za świętą sprawę niepodległości Polski. Wśród nich był bohater naszej opowieści. W Jeleniej Górze-Sobieszowie miejsce wiecznego spoczynku znalazł ppłk. Eugeniusz Głowacz, jeden z 168 ułanów legendarnej 1. Kompanii Kadrowej (konkretnie był to 1. pluton Kompanii), która w 6 sierpnia 1914 roku za pozwoleniem władz Cesarstwa Austro-Węgier wkroczyła do Kongresówki, czyli na tereny pod zaborem rosyjskim, z nadzieją wzniecenia powstania. Niestety, jak wiemy, wyprawa komendanta Józefa Piłsudskiego nie przyniosła spodziewanego skutku. Jednak to właśnie ona była pierwszym oficjalnym wystąpieniem polskich oddziałów wojskowych w tej wojnie. Zapewne gdy 24-letni ułan Eugeniusz Józef Głowacz wjeżdżał z komendantem Józefem Piłsudskim do Kongresówki, nie znał miejscowości Hermsdorf am Kynast, czyli Sobieszowa, obecnie dzielnicy Jeleniej Góry, nad którą góruje zamek Chojnik. Nie przypuszczał też wówczas, że Polska odzyska niepodległość, że ją po 20 latach straci i znowu odzyska. A on sam zostanie rzucony przez wichry historii w dalekie Karkonosze...

    Ochotnik do legionów

    Młodzieniec pochodził spod Warszawy. Na trzy lata przed wybuchem I wojny światowej został studentem w belgijskim Liège. Tam też związał się z Unią Stowarzyszeń Polskiej Młodzieży Niepodległościowej, która działała jako komórka prężnego w Galicji Związku Walki Czynnej. Gdy tylko ogłoszono mobilizację wojskową, wraz z kolegami zaciągnął się do Związku Strzeleckiego pod komendą Józefa Piłsudskiego. Gdy ten ogłosił powstanie 1. Kompanii Kadrowej, młody Eugeniusz zaciągnął się jako jeden z pierwszych. Po nieudanej kampanii w Kongresówce brał udział w wielu walkach Legionów podczas I wojny światowej, będąc nawet rannym. W czasie 20-lecia międzywojennego wspinał się po szczeblach kariery, kończąc ją w 1938 roku przejściem w stan spoczynku. W tym czasie był kwatermistrzem baonu w 1. dywizjonie samochodów pancernych w Brześciu. W czasie II wojny światowej aktywnie działał w strukturach Armii Krajowej, a konkretnie w Kadrach Bezpieczeństwa w Wojskowym Korpusie Służby Bezpieczeństwa. Po powstaniu warszawskim trafił na roboty do Hanoweru.

    Nie zdążył wrócić

    Po ustaniu walk odnalazł rodzinny dom w Kobyłce pod Warszawą, jednak ten był w ruinie. Dlatego wybrał się na Ziemie Odzyskane. Trafił do Sobieszowa w Karkonoszach. – Tutaj łatwiej było ukryć bardzo wówczas niewygodną z punktu widzenia władzy ludowej przeszłość z Legionów oraz Armii Krajowej. Dlatego był postrzegany jako cichy, skromny i nieznany nikomu obywatel. Nikt praktycznie o nim nic nie wiedział – mówi ks. prałat Józef Frąc, obecnie na emeryturze, a przez wiele lat proboszcz parafii pw. św. Marcina w Sobieszowie, na terenie której spoczywa ułan. Ppłk Eugeniusz Głowacz nie zdążył wrócić na swoje ukochane Mazowsze. Zmarł w Sobieszowie 7 lipca 1950 roku. Jego żona niedługo potem wyjechała pod Warszawę. W ten sposób na wiele lat pamięć o tym niezwykłym człowieku nie funkcjonowała w szerszym obiegu. Sam grób był przez wiele lat tylko kupką ziemi, nad którą stał żelazny krzyż. Dopiero kombatantom i byłym wojskowym z jeleniogórskiego garnizonu dzięki przychylności władz Jeleniej Góry w 2006 roku udało się takowy ufundować. Dzisiaj, w rocznicę wkroczenia do 1. Kompanii Kadrowej do Kongresówki, oraz w okolicach świąt narodowych przy grobie ppłk. Eugeniusza Głowacza odbywają się Apele Pamięci i lekcje historii. Kombatanci wnioskują o nadanie temu miejscu statusu Miejsca Pamięci Narodowej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół