• facebook
  • rss
  • My, z Jasnej Góry

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 32/2015

    dodane 06.08.2015 00:00

    – Ludzie, kiedy dowiadują się, gdzie mieszkam, pytają, jak znoszę dojazdy do pracy, bo to przecież daleko, a kurierzy z Częstochowy dzwonią do nas, pytając o adres. Ale na sanktuarium chyba nie mamy szans – śmieje się Wanda Struchowska.

    Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Jasnej Góry, któremu przewodzi pani Wanda, powstało niespełna dwa lata temu. Założyli je ludzie zakochani w tej małej izerskiej miejscowości, leżącej niemal przy samej granicy z Czechami. W większości to osoby, które przeniosły się tu z miasta, głównie z Bogatyni. Napływowi, chcąc nadać wsi nowy impuls do życia, przekonują do współpracy „starych” osiedleńców i proboszcza z niedalekiego Opolna Zdroju. Na razie dzięki stowarzyszeniu udało im się wspólnie wstrzymać budowę farmy wiatrowej, która ich zdaniem „nie pasuje do tego cudownego miejsca”.

    Szwedów tu nigdy nie było

    Nikt dziś nie pamięta, dlaczego specjalna komisja, która po wojnie jeździła po Dolnym Śląsku, niemiecką nazwę Lichtenberg przetłumaczyła na Jasną Górę. W każdym razie w ten sposób na mapie Polski pojawiła się semantyczna konkurencja dla legendarnego sanktuarium pod Częstochową. Co prawda, do podbogatyńskiej Jasnej Góry nigdy nie zmierzały wielotysięczne pielgrzymki, ale nazwa zawsze budziła uśmiech niedowierzania i chęć zrobienia sobie zdjęcia pod tablicą przy wjeździe do wsi. Po wojnie zamieszkali tu osadnicy ze wschodu, jak wszędzie na tym terenie. Przez długie lata senny żywot sioła przerywały takie „wydarzenia” jak wyasfaltowanie szutrowej drogi, pomalowanie świetlicy czy poprawienie oświetleniowych słupów. Od kilku lat zaczęły osiedlać się tu mieszczuchy, głównie z Bogatyni, ludzie zachwyceni położeniem wsi i jej klimatem. Nowi zaczęli od starań o akceptację starych mieszkańców Jasnej Góry. A zadanie to niełatwe.

    Potyczki z wiatrakami

    W sukurs przyszła informacja, że samorząd zamierza wybudować we wsi farmę turbin wiatrowych. Mieszkańcy twierdzą, że zagrażałyby ich zdrowiu i popsuły piękny, górski krajobraz. Sprzeciw scementował starych i nowych jasnogórzan. Nowi zaproponowali założyć stowarzyszenie, bo władza większy respekt ma dla organizacji niż pojedynczego człowieka. Na razie wystarczyło. Ale Wanda Struchowska mówi, że sytuacja nadal jest niepewna. – Z jednej strony mamy obietnicę burmistrza Bogatyni, że nie pozwoli na turbiny wiatrowe w Jasnej Górze. Z drugiej lobby wiatrakowe nadal nie składa broni – wyjaśnia. Wiatraki miałyby stanąć w odległości 500–600 m od domów. – Nie wyobrażamy sobie tego absolutnie – mówi z naciskiem W. Struchowska. Działające od 2013 r. stowarzyszenie ma za to na koncie sporo innych osiągnięć. Zaczęli od jasełek w Domu Kultury w Bogatyni i kościele parafialnym. We wrześniu zorganizowali spotkanie z byłymi mieszkańcami Lichtenbergu. Przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą pomogli materialnie dwóm rodzinom z Jasnej Góry. W czerwcu odbyły się warsztaty stolarskie. – Rodzinnie budowaliśmy budki lęgowe, karmniki, poidełka dla ptaków i hotele dla owadów – wymienia pani Wanda. – Impreza przeszła nasze oczekiwania.

    Taki tu zwyczaj

    We wsi jest kaplica. Gdzie jej tam do jasnogórskiego sanktuarium, ale troską otaczana jest podobną. Msze św. odprawiane są tam w niedziele i czwartki. Nie wiedzieć czemu, biorą w nich udział głównie starsi mieszkańcy wsi. Młodsi i nowi jeżdżą do Bogatyni. Kaplica w dawnej remizie strażackiej jest doraźnie remontowana przez mieszkańców, ale wymaga większych nakładów. – Rozmawialiśmy z proboszczem i burmistrzem o modernizacji kaplicy: osuszeniu murów i ogrzewaniu. Bez rezultatów – żałuje Wanda Struchowska. Za to większość członków stowarzyszenia systematycznie sprząta kaplicę. Taki tu zwyczaj. Na stronie internetowej stowarzyszenia jest także zakładka z ogłoszeniami duszpasterskimi parafii w Opolnie Zdroju. Od niedawna Jasna Góra ma nowego sołtysa. – Wybraliśmy młodego, ambitnego człowieka, który otwarcie deklaruje współpracę z sąsiednim czeskim sołectwem w Vitkowie – tłumaczy W. Struchowska. – Wspomagając jego pracę, realizujemy cele rozwoju i integracji naszej Jasnej Góry.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół