• facebook
  • rss
  • Listonoszka różańców

    Jędrzej Rams

    dodane 13.07.2015 13:55

    W Lubinie w tamtejszej parafii pw. św. Barbary katechezy głosiła dyrektorka sierocińca z Góry Oliwnej w Jerozolimie.

    Jest tradycją, że dzieci idące do I Komunii świętej podczas przygotowania do niej, otrzymują pierwsze w swoim życiu różańce. Okazuje się, że ta idea może być pogłębiona o pomoc prześladowanym chrześcijanom. Dobrze pokazuje to przykład parafii pw. św. Barbary w Lubinie. 

    - Sprowadzamy różańce z Betlejem, od nielicznych chrześcijan, którzy jeszcze tam pozostali. Dzięki temu pomagamy im tam pozostać – tłumaczy proboszcz ks. Waldemar Ćwikliński. 

    W ostatnią niedzielę w kościele parafialnym pojawił się niezwykły gość. Była to pośredniczka w „różańcowej poczcie”, czyli s. Benigna Okupniak , dyrektorka domu dziecka na Górze Oliwnej w Jerozolimie. 

    - Przyjechałam tu prosić o modlitwę oraz wsparcie. Dlatego opowiem wiem o naszej rzeczywistości… – zaczęła mówić elżbietanka.

    Dalej potoczyła się opowieść o historii polskich domów w Starym i Nowym Mieście w Jerozolimie, o potrzebie stworzenia tam miejsca dla sierot wojen między Arabami i Żydami, o długoletniej pomocy dla małych Arabów i Żydów, chrześcijan i muzułmanów. 

    Lubinianie chętnie wsparli jerozolimski sierociniec   Lubinianie chętnie wsparli jerozolimski sierociniec Jędrzej Rams /Foto Gość - Pomagamy bez wyjątku. Dzisiaj w naszym sierocińcu jest około 25 dzieci. Większość z nich niebyło by stać na porządną edukację. Wychowują je bowiem samotne matki, których pozycja na Bliskim Wschodzie jest bardzo niska, chrześcijańscy imigranci z Etiopii, którzy nie mają obywatelstwa izraelskiego a nie chcą wysyłać dzieci do szkół żydowskich i arabskich. Miejscowy chrześcijanie czy mali Arabowie. To są bardzo skomplikowane relacje. Dzięki nam te dzieci mają szansę na lepsze życie – mówiła s. Benigna. 

    Początkowo siostry wynajmowały pokój, później mieszkanie a w końcu, dzięki zbiórkom wśród Polonii amerykańskiej, udało się wybudować dom. Dzisiaj utrzymuje się on tak naprawdę dzięki wsparci katolików z Niemiec i Polski. W Polsce siostra odwiedziła niedawno parafię pw. Św. Andrzeja w Męcince, gdzie również opowiadała o rzeczywistości prosząc o datki. 

    - Dzięki tym pieniądzom będziemy w stanie opłacić im czesne w szkołach katolickich i dać stypendium. To dzięki takiemu wsparciu jedna z naszym wychowanek studiuje obecnie na drugim roku medycyny w Lublinie – mówiła elżbietanka.

    Więcej informacji o życiu sióstr i wychowanków, w tym jedynym w swoim rodzaju święcie, czyli radosnym zbiorze oliwek, można poczytać na stronie internetowej jerozolimskiej wspólnoty www.elzbietankijerozolima.com.

    W diecezji legnickiej przed dwoma laty podczas przygotowania do Marszu Dla Życia i Rodziny, przy współpracy z organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie, można było zamawiać i kupować przedmioty np. różańce i figurki świętych postaci, od chrześcijan żyjących w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół