• facebook
  • rss
  • Legalnie podglądnąć kleryków

    Michał Orda

    |

    Gość Legnicki 28/2015

    dodane 09.07.2015 00:00

    Przyjaźnie, umiejętność modlitwy, odpowiedź na ważne pytania – to wszystko zdobywają uczestnicy jedynych w swoim rodzaju rekolekcji tylko dla mężczyzn.

    Po raz drugi Wyższe Seminarium Duchowne zamieniło się miejsce wakacyjnego obozu powołaniowego. Na początku lipca przyjechało tam 40 chłopaków w wieku od 13 do 19 lat. W planie były m.in. odmawianie liturgii godzin, Eucharystia, spotkanie z biskupem, wypad w góry i zacięta rywalizacja podczas meczy piłkarskich na boiskach.

    – Chciałem zobaczyć, jak żyją klerycy oraz księża. Gdzie mieszkają, jak spędzają czas. Atmosfera jest bardzo fajna. Nie ma chwili nudy. Podoba mi się też to, że traktują nas jak młodszych kolegów. Żartują, pomagają, tłumaczą – mówi 14-letni Maciej z par. Zwiastowania NMP w Mirsku. Jego kolega Kacper dowiedział się o obozie od proboszcza. – Jestem kandydatem na lektora. Na obozie zobaczyłem już, jak modlą się klerycy i księża. Podoba mi się tutaj – mówił Kacper. Dla wielu wakacyjne oraz zimowe rekolekcje i obóz są stałymi punktami w kalendarzu. – Jestem tutaj po raz czwarty. Po pierwszym wyjeździe pomyślałem sobie „muszę wrócić!”. Tutaj łatwiej mi zjednoczyć się z Bogiem. Odczuwać jego obecność. Nie należę do żadnego ruchu, dlatego tylko tutaj mam możliwość skupienia się i wyciszenia. Bardzo podobają mi się śpiewy prowadzony kleryków – mówi Gabriel Makarek z parafii św. św. Piotra i Pawła w Bogatyni. Tutaj rodzą się przyjaźnie na lata. Wie o tym Paweł Socha z par. Narodzenia NMP w Jędrzychowicach. – Każdy traktuje innych jak braci. Trzymamy się razem. Nawet podczas gry w piłkę, gdy jeden drugiego sfaulował, to zaraz podchodził, przepraszał, pomagał wstać. Można się pośmiać, można wspólnie się modlić. Znajomości przeradzają się później w przyjaźnie. Przed kilkoma laty poznałem tutaj kolegów, z którymi do dzisiaj utrzymuję znajomość – mówi Paweł Socha. Nad całością czuwała ekipa kleryków i diakonów, a także wychowawcy seminaryjni. Żeby obóz nie skończył się wraz z wyjazdem do domów, ks. Piotr Kot, rektor WSD, zachęcał młodych do włączenia się do powstającego młodzieżowego Towarzystwa Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego. – Klerycy nie są już dla was osobami obcymi. Musicie wiedzieć, że oni potrzebują naszej modlitwy, by przyjąć łaski potrzebne na drodze do kapłaństwa. Mamy już Towarzystwo Przyjaciół WSD, w którym są osoby dorosłe. Zaczynamy tworzyć jego młodzieżowy odpowiednik. Zachęcam was do włączenia się do systematycznej, codziennej modlitwy w ich intencji – mówił rektor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół