• facebook
  • rss
  • Żywy skansen

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:15

    – Choć jesteśmy z miedziowego Lubina, czujemy, że to tu bije serce dolnośląskiego górnictwa – mówili Paulina i Jarosław Bielakowie.

    Autentyczny spust surówki ze średniowiecznego pieca dymarkowego, odlewane na miejscu podkowy, warsztat kowalski i cała rzesza rzemieślników w historycznych strojach, z narzędziami z dawnych czasów – wszystko to w skansenie górniczo-hutniczym, założonym w 1999 r. w Leszczynie przez Złotoryjskie Towarzystwo Tradycji Górniczych.

    Towarzystwo, złożone z entuzjastów górnictwa i byłych pracowników kopalni miedzi „Lena” oraz zakładów związanych ze Starym Zagłębiem Miedziowym, ma na swoim koncie już szesnaście takich niezwykłych spotkań. W programie każdego przypomina się o tradycjach górnictwa pod Złotoryją, sięgających średniowiecza. Dymarki Kaczawskie są więc znakomitą okazją, aby przekonać się, że górnictwo w naszej diecezji to nie tylko KGHM, choć miedziowy gigant od lat wspiera imprezę finansowo. – Celem naszych działań jest m.in. pielęgnowanie tradycji górniczych ziemi złotoryjskiej, zarówno tych sięgających wieków średnich, jak i tych odwołujących się do lat świetności kopalń miedzi „Lena” w Wilkowie, „Nowy Kościół” w Nowym Kościele i „Konrad” w Iwinach – wylicza Andrzej Kowalski, prezes stowarzyszenia. O tym wszystkim mają przypominać mieszkańcom regionu i turystom coroczne Dymarki Kaczawskie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół