• facebook
  • rss
  • Przypadek tu nie pasuje

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 25/2015

    dodane 18.06.2015 00:00

    – Długo nie mogliśmy znaleźć wystarczająco mocnego dowodu. Aż do tego jednego telefonu... – mówią czciciele bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

    Wniedzielę 14 czerwca przed kościołem w Działoszynie ustawiła się kolejka sztandarów NSZZ „Solidarność”. Członkowie ruchu przyszli się modlić do swojego patrona – bł. ks. Jerzego Popiełuszki. I jak głosi z dumą powtarzana w tym miejscu informacja, to nie przypadek, że spotkanie odbywa się właśnie tutaj. Przed laty w kościele pw. św. Bartłomieja w Działoszynie dwóch neoprezbiterów z archidiecezji warszawskiej postanowiło tu odprawić Mszę św. prymicyjną.

    Od ich Alma Mater dzieliło ich prawie 550 km. Skąd się tu wzięli? – Proboszczem wówczas był tutaj ks. Bernard Dzierbunowicz. On i jego rodzina znali się z rodziną jednego z nich, ks. Bogdana Liniewskiego. Stąd pomysł, żeby właśnie tutaj odprawił swoją Mszę św. prymicyjną. Drugim był ks. Jerzy Popiełuszko. Obaj bywali tutaj wcześniej. O, proszę, na zdjęciu mamy, jak idą w procesji Bożego Ciała – mówi Jan Niechwiedowicz. Na fotografii widać niewyraźne postacie dwóch diakonów. – Nie ma przypadków, że ks. Jerzy był właśnie u nas. Gdy budowano elektrownię i rozwijano kopalnię, na nasze tereny przyjechało wiele osób z całej Polski. Nazywano nas „czerwonym Workiem”. Od Worka Turoszowskiego i przychylności do władzy ludowej. A oto wówczas był u nas kapłan, który później poniósł śmierć z rąk tej władzy. Bardzo prężnie działały i działają tutaj struktury „Solidarności” – twierdzi Eugeniusz Kryl z Działoszyna. Jeszcze kilka lat temu nikt o tym fakcie nie pamiętał. A przecież większość osób doskonale pamięta strajki w latach 80. XX w., rodzenie się „Solidarności”, płomienne kazania ks. Jerzego czy jego męczeńską śmierć. Ale dopiero po jego beatyfikacji coś zaczęło się zmieniać. – W organizacji postanowiono upamiętnić postać ks. Jerzego w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Zgorzelcu. Wówczas działałem w „Solidarności” i powiedziałem im, że nigdzie indziej, tylko w Działoszynie. Zaczęli się śmiać. Nikt mi nie wierzył, że był tutaj ks. Jerzy. Nawet ksiądz proboszcz nie dowierzał. Mijały miesiące i nie było na to dowodu. Najgorsze, że w księgach parafialnych nie było śladów po odprawieniu takiej Eucharystii! Długo nie mogliśmy znaleźć wystarczająco mocnego dowodu. Aż do tego jednego telefonu... – mówią czciciele bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Pewnego razu na numer proboszcza zadzwonił ktoś ze Szwajcarii. „Tu ks. Bogdan Liniewski. Ja dzwonię, bo nie wiem, czy ks. wie, ale ja w Działoszynie odprawiałem z księdzem Popiełuszką swoją Mszę św. prymicyjną”. – Przypadek? Nie sądzę, bo skąd miałby wiedzieć, że szukamy obecności jego przyjaciela w naszej malutkiej miejscowości? – śmieje się Jan Niechwiedowicz. Z czasem rodziny odnalazły w domowych archiwach pamiątki z czerwca 1972 roku. Ale były też wspomnienia, które, jak bywa w tego typu przypadkach, stają się cenne dopiero po latach. – Wiedziałam, że ma być Msza prymicyjna. Pracowałam wówczas w piekarni. Zwolniłam się z pracy i przyszłam, żeby choć przez chwilę być na niej. Ale, niestety, coś się przeciągnęło i musiałam wracać do pracy. Pamiętam tylko, że widziałam mamę ks. Jerzego – opowiada po latach Aleksandra Mielnik. Dzisiaj w kościele pw. św. Bartłomieja jest tablica pamiątkowa, która upamiętnia pierwszą Eucharystię błogosławionego kapłana. Jest też jego pomnik. Czas więc na upamiętnienie i podtrzymanie tradycji, która, jak wszyscy wierzą, nie jest przypadkiem. – Oczywiście. Proszę popatrzyć. Jedna z Mszy została odprawiona w Parszowicach w Zagłębiu Miedziowym, a druga w Działoszynie w Worku Turoszowskim. Dwa wielkie skupiska ludzi pracy i „Solidarności” – mówi Eugeniusz Kryl. Trzecia ponoć w Karpaczu. Co nam szykuje Pan Bóg w Karkonoszach? Pewnie kiedyś się dowiemy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół