• facebook
  • rss
  • Pięćdziesiąte, nie ostatnie

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 20/2015

    dodane 14.05.2015 00:00

    Kiedyś czekano na niego jak na Wyścig Pokoju. Popularnością przebijał nawet pochody pierwszomajowe. Teraz mało brakowało, a w ogóle by się nie odbył.

      Sentyment, tradycja i głód dobrej, sportowej imprezy – to wszystko zawiera w sobie słowo „Grody”
    Roman Tomczak /Foto Gość
    Problemy finansowe, z jakimi borykają się samorządy dolnośląskie, każą oszczędzać na czym się da. W tym roku padło także na najstarszą kolarską imprezę w regionie. Festiwal barwnych koszulek, błyszczących szprych i egzotycznych ekip nie pojechał w tym roku ani przez Jawor, ani Złotoryję czy Lwówek Śląski – grody zakładane przez Piastów. Z tego grona pozostały tylko Legnica i Polkowice – miasta, które mogły unieść finansową dotację do wyścigu.

    Jednak najwięcej pieniędzy na ratunek kolarskiej tradycji regionu przyszło od Dariusza Miłka. Były kolarz, dziś właściciel obuwniczego imperium, uratował honor imprezy, która w swojej 50. odsłonie nazywała się już CCC Tour Grody Piastowskie. Ostatecznie rywalizację prowadzoną w przepięknych plenerach lokalnych dolnośląskich szos wygrał Paweł Bernas (ActiveJet Team). Najlepszą drużyną była ekipa CCC Sprandi Polkowice.

    Wyścig Szlakiem Grodów Piastowskich po raz pierwszy wystartował we Wrocławiu w 1966 r., dla uczczenia 1000-lecia państwa Polskiego. Po kilku latach ciężar organizacji przekazano Legnicy. Wyścig wygrywali m.in. Stanisław Szozda i Ryszard Szurkowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół