• facebook
  • rss
  • Na początku był zamek...

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:00

    – Tego, że uda nam się z tego zrobić perełkę, jestem pewna. Ale takie miejsce musi później na siebie zarabiać – mówi Ewa Halbryt ze Stowarzyszenia „Nowe Kazamaty”. Przed kilkoma tygodniami legnicka kuria przekazała mu dawny zbór w Jędrzychowie.

    Od tego czasu co kilka dni ktoś ze stowarzyszenia jest pod murami dawnego zamku, później ewangelickiej świątyni. Zależy im. Zwłaszcza pani Ewie. To ona zaraziła pozostałych miłością do wzgórza. – To było w styczniu, gdy zobaczyłam zamek pierwszy raz. Byłam zaskoczona bryłą, architekturą, historią – wspomina.

    Dawny zbór ewangelicki w Jędrzychowie przez ostatnich 70 lat należał do Kościoła. Po śmierci proboszcza z Jędrzychowa, zborem zajęli się lokalni mieszkańcy i parafianie z pobliskiego Sobina i tamtejszy kapłan, ks. dr Mariusz Szymański. Wspólnymi siłami oczyścili zabytek z krzaków, zamurowali okna i drzwi, wywieźli śmieci. Rozglądano się za nowym właścicielem. Wtedy pani Ewa natrafiła na wzmiankę w internecie.

    Niedługo potem biskup legnicki nieodpłatnie, aktem notarialnym przekazał budynek Nowym Kazamatom. – Jak gwiazdka z nieba – cieszy się pani Ewa. – Tyle zabytków na Dolnym Śląsku czeka na ratunek. Nam udało się dostać taki bezpłatnie. Stowarzyszenie od lat stara się o przekazanie im innego zabytku – poradzieckiego kompleksu w Wilkocinie. Dziś zasiedlają go chronione nietoperze i ograbiają bezwzględni złomiarze. – Niestety, z Lasami Państwowymi, właścicielem Wilkocina, trudno się rozmawia – żałuje pani Ewa.

    Obecnie cała 15-osobowa grupa ciężko pracuje, kompletując dokumentację techniczną zabytku. Bez tego nie można zacząć zbierać pieniędzy na remont. A trzeba tego co najmniej kilka milionów. Skąd? – Z funduszy unijnych, urzędu marszałkowskiego, prywatnych darczyńców, może Fundacji Polska Miedź – wylicza pani Ewa, z wykształcenia menedżer i handlowiec. Ani ona, ani inni członkowie stowarzyszenia nie mają wątpliwości co do projektu. – Mamy wszystko dokładnie przemyślane, a do tego przychylność starosty i burmistrza Polkowic – mówią.

    Ewa Halbryt zapewnia, że zrobi z zamku (tak woli nazywać poewangelicki zbór) lokalną perełkę. Zresztą zbór powstał na fundamentach średniowiecznej warowni. Stowarzyszenie chce tu na początek urządzić salę widowiskowo-koncertową.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół