• facebook
  • rss
  • Camarão, camarão!

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 17/2015

    dodane 23.04.2015 00:00

    Dominikańska zakonnica opowiadała w Jeleniej Górze o pracy w Kamerunie. Podkreślała koloryt i ciekawą historię tego kraju, ale zwracała też uwagę na zagrożenia, na jakie są narażeni jego mieszkańcy i misjonarze katoliccy.

    Siostra Tadeusza Frąckiewicz przyjechała do Jeleniej Góry na zaproszenie Ruchu Czystych Serc. Zakonnica spotkała się m.in. z uczniami jeleniogórskich szkół i związkowcami. Spotkanie poświęciła oddaniu codziennej atmosfery pracy na misji. Wiele uwagi poświęciła trudnościom, na jakie natrafiają katoliccy ewangelizatorzy. – System edukacji w Kamerunie jest w stu procentach płatny i to na każdym poziomie wykształcenia.

    Bardzo ważna jest dla Kameruńczyków matura, którą – ze względu na zaszłości historyczne – zdają w trzech językach. Aby Kameruńczycy mogli ukończyć katolicką misję, sami muszą zapłacić za naukę. Za to szkoły muzułmańskie są w większości subsydiowane przez gminy islamskie – zwracała uwagę s. Tadeusza.

    Inną formą bezpardonowej walki islamu z chrześcijaństwem są mieszane małżeństwa. Jak wyjaśniała dominikanka, chrześcijańscy Kameruńczycy z biedy sprzedają swoje córki za żony dla muzułmanów. – Kończy się to tak, że ta żona w końcu staje się wyznawczynią islamu, bo tam jaka religia męża, taka i żony – mówiła ze smutkiem s. Tadeusza.

    Aby pomóc w tej sytuacji wyrównać szanse propagowania słowa Bożego w Afryce, powstała Fundacja „Serce dla Afryki”. – Każdy z nas może wesprzeć fundację. Jest to tam bardzo potrzebne, zwłaszcza teraz – apelowała dominikanka. Zakonnica wiele miejsca poświęciła także opowieściom dotyczącym życia codziennego w Kamerunie, lokalnej kuchni i barwnym dziejom tego kraju. – Kiedy Portugalczycy dotarli w XVI w. po raz pierwszy do brzegów Afryki, byli bardzo głodni i zmęczeni długą podróżą. Pierwszym, co rzuciło im się w oczy, było mnóstwo krewetek zalegających deltę rzeki. Od razu się na nie rzucili, krzycząc: „Camarão, camarão!”. Od tej pory kraj ten nazwano Kamerunem – opowiadała s. Tadeusza.

    Zakonnica mówiła także o specyfice kameruńskiego dnia codziennego, o kolorze skóry mieszkańców tego kraju (wcale nie takim oczywistym!), o reliktach dawnych wierzeń i dawnych władcach tego kraju: Portugalczykach, Niemcach, Francuzach i Anglikach.

    Spotkanie odbyło się dzięki zaangażowaniu działającego od września ub. r. w Jeleniej Górze Ruchu Czystych Serc. Do tej pory wspólnota zorganizowała pięć spotkań, uczestnicząc także w dniach skupienia w Szczawnie-Zdroju. Jednak, jak zaznacza Katarzyna Sawicz, animatorka RCS w Jeleniej Górze, spotkanie z misjonarką z Kamerunu było wydarzeniem szczególnym w działalności ruchu. – Udało nam się zaprosić wyjątkowego gościa, dzięki któremu mogliśmy niemal dotknąć Afryki – mówi animatorka. Zaproszona misjonarka przywiozła ze sobą kilka filmów wykonanych w Kamerunie. Jak sama przyznała, filmowanie jest jej ulubionym zajęciem. – Dzięki temu mogliśmy w Jeleniej Górze obejrzeć życie codzienne czarnoskórych katolików w tym afrykańskim kraju oraz poznać ich troski i nadzieje – opowiada K. Sawicz. Animatorzy Ruchu Czystych Serc już teraz zapraszają na kolejne spotkania z ciekawymi ludźmi. O terminach będziemy informować na łamach „Gościa Legnickiego”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół