• facebook
  • rss
  • Bez odpowiedzi

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 16/2015

    dodane 16.04.2015 00:00

    – Od pięciu lat jesteśmy świadkami marginalizowania pamięci o tej tragedii – mówił w katedrze legnickiej bp Marek Mendyk. We wszystkich miastach diecezji wspominano ofiary katastrofy prezydenckiego tupolewa.

    Marsze pamięci, kwiaty pod pomnikami, okolicznościowe wystawy, szkolne apele i patriotyczne wieczornice. Od pięciu lat w katedrze legnickiej wierni zbierają się na Mszy św. w intencji ofiar katastrofy, w której 10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób.

    Wspominając to wydarzenie, bp marek Mendyk zwrócił w homilii uwagę na podobieństwa pomiędzy nierozwikłaną dotąd tajemnicą przyczyn wypadku prezydenckiego samolotu oraz mordu na polskich oficerach w Katyniu w 1941 r. – W sytuacji międzynarodowej, jaka była wokół Katynia niegdyś, a teraz wokół Smoleńska, pewne analogie bez wątpienia istnieją. W 1943 roku Polacy próbowali zainteresować tą kwestią świat. Wiemy, że nic z tego nie wyszło, chociaż w kręgach emigracji polskiej było jasne, że zrobili to Sowieci. Są także różnice. Ówczesny emigracyjny rząd polski mocno zabiegał o zbadanie sprawy katyńskiej i spotkał się z odmową. W kwietniu 2010 r. mamy sytuację, w której polski rząd nie chce gruntownie badać Smoleńska. Zdaje się słyszeć jedna komenda – zostawić, zapomnieć, zignorować – mówił biskup. Dodał, że w tej sprawie nadal są pytania bez odpowiedzi, dlatego każdego roku Polacy niezłomnie upominają się o prawdę o przyczynach tej katastrofy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół