• facebook
  • rss
  • Piaskiem po sercach

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Historia męki i ukrzyżowania Chrystusa przez 
wieki znajdowała odzwierciedlenie w literaturze 
i sztuce całego świata. Trzej artyści, którzy 
drugiego dnia Wielkiego Postu byli gośćmi salezjańskiej parafii w Lubinie, pokazali, że można tę historię opowiedzieć na nowo.


    Gitarzysta Piotr Kurstak subtelnymi dźwiękami oprowadzał po judzkiej pustyni. Witold Wilk, perkusista, dynamicznymi uderzeniami biczowania sprowadzał dreszcze na plecy. Katarzyna Rogowska, genialnie wyrażająca się w czarno-białym rysunku, tym razem przy pomocy piasku rzucanego na podświetloną taflę opowiadała kadr po kadrze historię największej ofiary w dziejach.

    Razem stworzyli w zaciemnionych wnętrzach kościoła św. Jana Bosko widowisko tak przejmujące i prawdziwe, że dorównujące największym dokonaniom, jakie w tym celu powstały.
Oglądając „Pasję” w reż. Mela Gibsona papież Jan Paweł II miał powiedzieć „Tak było. Tak było...”. Podobnie zdawali się myśleć wszyscy świadkowie czwartkowego widowiska – wstrząsającego i zbawczego zarazem, ale w odróżnieniu od hollywoodzkiej produkcji wykonanego przy użyciu minimum środków wyrazu.
„Misterium męki Pańskiej na gitarę, perkusję i piasek” to przedsięwzięcie niezwykłe. Powstałe dzięki równie niezwykłym ludziom. Pierwszym jest Piotr Kurstak. To on skomponował piaskową muzykę. Chciał, żeby brzmiała tak, by jak najmocniej przemawiała do ludzi. W Duszpasterstwie Akademickim w białostockiej katedrze prowadzi scholę Adonai. Tę samą, która na dzień przed beatyfikacją Jana Pawła II zaśpiewała wobec
200 tys. ludzi w Rzymie „O, Matko miłościwa“. Z kolei Witold Wilk to założyciel Szkoły Nowej Ewangelizacji w Otwocku. Całym sobą zaangażowany w „piaskowy” projekt, widzi w nim duże możliwości ewangelizacji. A ma o niej pojęcie, bo sam wielokrotnie ewangelizował z żoną m.in. w Irlandii i na Ukrainie. Z kolei sypiąca piaskiem po sercach to Katarzyna Rogowska, wszechstronnie utalentowana artystka, z równą łatwością i równie niezwykłym skutkiem grająca na skrzypcach w białostockim Adonai. Jej nowym odkryciem jest pisanie ikon – dokładnie według wskazań trudnej sztuki ikonopisarstwa, wymagającej głębokiego widzenia spraw wiary.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół