• facebook
  • rss
  • Zamek, zbór i...

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 05/2015

    dodane 29.01.2015 00:00

    Od kilku miesięcy wierni kilku parafii społecznie pracują, by uratować niegdysiejszą świątynię w Jędrzychowie. Budynek, choć zrujnowany, należy do najciekawszych w Polsce.

    Zabezpieczone wejścia, wykonana dokumentacja techniczna budynku i działki, prace na zewnątrz i wewnątrz konstrukcji, wycięte drzewa i krzaki – to tylko niektóre prace, jakie od listopada zeszłego roku prowadzone są przy poewangelickim zborze. Jak wyjaśnia ks. dr Mariusz Szymański, proboszcz w sąsiednim Sobinie, w akcję ratowania zabytku włączeni są przede wszystkim parafianie i lokalne firmy budowlane, które bezpłatnie wykonują prace zabezpieczające i porządkowe.

    – Ale nie brakuje także wsparcia ze strony samorządu i konserwatora zabytków. To pomoc w załatwianiu formalności czy udzielaniu niezbędnych wskazówek w toku wykonywanych prac – tłumaczy.

    Właścicielem zabytkowego budynku dawnego zboru jest parafia w Jędrzychowie, której tymczasowym administratorem (po śmierci dotychczasowego proboszcza) jest właśnie ks. dr Szymański z Sobina. Choć na razie nie ma sprecyzowanych planów co do przyszłości zabytku, wiadomo na pewno, że nie będzie służył celom sakralnym. – Parafia ma już swoją świątynię, obszerną jak na pięciuset mieszkańców – wyjaśnia ks. Szymański. – Może będzie służyła kulturze jako miejsce spotkań czy happeningów. Trudno o tym mówić na tak wczesnym etapie – dodaje. Nie wszystko uda się zrobić bezpłatnie. Dlatego mieszkańcy Sobina i Jędrzychowa chcą pisać wnioski o pieniądze unijne, do Ministerstwa Kultury oraz fundacji Polska Miedź.

    Historia zboru w Jędrzychowie sięga XVIII w. Zbudowano go na miejscu średniowiecznego zamku. Architektura zboru jest niepowtarzalna i budzi zdumienie odwiedzających to miejsce osób. Po wojnie popadał w ruinę. Z krypt nieznani sprawcy powyrzucali trumny i zwłoki, drewno z wnętrza kradziono na opał. Dopiero na początku lat 90. ub.w. pozostałe szczątki ludzkie pochowano w zbiorowej mogile. 10 lat temu zbór zamierzał kupić młody mieszkaniec Berlina i przeznaczyć go na centrum spotkań polsko-niemieckich. Na za- miarach się skończyło. Obecne prace są częścią przemyślanej strategii i prawdopodobnie zakończą feralny dla zabytku okres. Podobny los był udziałem równie pięknego zboru w Żeliszowie k. Bolesławca, o czym pisaliśmy na łamach „Gościa Legnickiego”. Tamten zabytek ratuje fundacja z Warszawy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół