• facebook
  • rss
  • Bo sowa zawsze czuwa

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 04/2015

    dodane 22.01.2015 00:00

    Jeżeli gimnazjalistki mówią, że przyrzeczenie harcerskie, które przed momentem złożyły, jest najszczęśliwszym momentem w ich życiu, to coś w tym skautingu katolickim musi być.

    Karolina Babczuk i Natalia Roszkiewicz są już pełnoprawnymi harcerkami Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. Najpierw trafiły na informację o drużynie zawiszaków. Poszły na zbiórkę w ich rodzinnej Jeleniej Górze. Jedną, drugą, trzecią...

    Po jakimś czasie włożyły błękitny mundur, złożyły przysięgę wierności i dostały chusty. Jednak najważniejsza rzecz, czyli przyrzeczenie harcerskie, spotkała je w środku nocy, na mroźnym, ośnieżonym krańcu diecezji legnickiej. – To było coś bardzo pięknego. Nie wyobrażałam sobie, że tak to może wyglądać. Może dlatego bardzo się stresowałam. A później to niesamowite uczucie szczęścia – wspomina 13-letnia Karolina. Razem ze swoją koleżanką Natalią ofiarnie maszerowała lasem w mroźną, karkonoską noc, aby znaleźć się w miejscu, gdzie złożyły harcerskie przyrzeczenie. Te na ogół bardzo podniosłe u wszystkich harcerzy momenty, u skautów Europy są wyjątkowo uroczyste. „Czego pragniesz?”. „Zostać harcerką!”. „Dlaczego?”. „By lepiej służyć Bogu i bliźnim” – zabrzmiało wśród nocy. Obie dziewczęta drżały z emocji. – Tak sobie myślę, że od tamtej pory jestem lepszym człowiekiem – mówi z powagą Natalia. Na ich beretach pojawił się krzyż ośmioramienny, symbol skautów Europy. Następnego dnia, już jako pełnoprawne zawiszaczki, brały udział w rozpoczynającym się zimowisku w Szklarskiej Porębie. Obie dziewczyny trafiły do harcerstwa katolickiego, dowiedziawszy się o nim od znajomych. Mówią, że później już ani przez chwilę nie pomyślały, że mogłyby stąd odejść. – Rzeczywistość okazała się lepsza niż wyobrażenia. Tradycja, wiara, samodzielność, jakaś niesłychana radość z przebywania razem – to wszystko nas zachwyciło. No, i druhny, czasami surowe i wymagające, ale zawsze pomocne i uśmiechnięte. Chciałabym kiedyś być taka jak one – mówi Karolina. Obie dziewczyny mają świadomość, że wielu ich rówieśników ma nieco inne priorytety. Ciągle namawiają swoje koleżanki i kolegów, żeby przyszli na którąś ze zbiórek. Odzew jest słaby. – Boją się chyba, że stracą dotychczasowe życie, które im tak odpowiada – uważa Natalia. Niewykluczone, że parę osób by i przyszło, ale dojeżdżają do Jeleniej Góry i trudno byłoby im systematycznie się stawiać na zbiórki. Jednej z nich kategorycznie zabronili tego rodzice. „Bo tam się za dużo modlą” – powiedzieli. A Karolina i Natalia twierdzą, że ze skautingiem europejskim chcą związać swoją przyszłość. Pierwsza ma już funkcję sanitariuszki i sygnalistki. Druga – wodzireja i kronikarza. Swój zastęp nazwały „Sowa”. – Bo sowa zawsze czuwa – tłumaczą. Zimowisko, w którym obie dziewczęta brały udział i na którym złożyły swoje przyrzeczenie, trwał zaledwie kilka dni. Zgromadził dwie drużyny – 4. drużynę wrocławską i 2. drużynę jeleniogórską. – To normalne, że zimą spotykamy się na krócej. Za to letnie obozy trwają nawet kilka tygodni – tłumaczy ks. Stanisław Bakes, diecezjalny duszpasterz SHK „Zawisza”. Monika Gandecka, komendantka obozu i jednocześnie szefowa Ogniska św. Rity we Wrocławiu, przyznaje, że trzy dni to krótko, ale i motywująco. – Te krótkie terminy uczą nas tego, jak maksymalnie wykorzystać czas, jak go odpowiednio zagospodarować – tłumaczy. Dlatego harmonogram kolejnych dni zimowiska był tyleż napięty, co interesujący. – Znalazł się czas na olimpiadę sportową, Wielką Grę, wędrowanie po górach, świeczysko – czyli skecze, zabawy i śpiewy przy świecach, ale także na Msze św. i oczywiście przyrzeczenie dwóch nowych harcerek. Drużyna jeleniogórska była najmłodszą spośród uczestniczących w zimowisku w Szklarskiej Porębie. Powstała zaledwie przed kilkoma miesiącami przy parafii pw. św. Wojciecha. – Naszym wielkim sukcesem jest na pewno „dorobienie” się gromady wilczków, najmłodszej grupy w zawiszackiej strukturze – mówi Marta Pasławska, drużynowa drużyny jeleniogórskiej. W ich parafii jest już także spore ognisko przewodniczek. To jednostka, w której formują się szefowe. To najstarsza, dorosła grupa w strukturach Skałtów Europy. Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” działa już m. in. w Legnicy, Lubinie, Rząsinach, Lubaniu i Jeleniej Górze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół