• facebook
  • rss
  • Każdy może wejść na tory

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Społeczeństwo. We wrześniu u zbiegu ulic Wrocławskiej i Stefana Czarnieckiego stanie pomnik Zesłańcom Sybiru. To największe przedsięwzięcie legnickiego koła Związku Sybiraków od początku jego istnienia.

    Takiego sukcesu organizacyjnego mogłoby legnickim sybirakom pozazdrościć wiele organizacji. Ledwie przed dwoma laty powstał pomysł zbudowania pomnika, a już wiadomo, jak będzie wyglądał, gdzie stał i ile kosztował. Co więcej – wiadomo także, że będzie miał kto za niego zapłacić.

    Nadzieja pomimo cierpień

    Alfreda Dąbrowska z biura Związku Sybiraków z dumą demonstruje wizualizację przyszłego pomnika. Zerwane tory kolejowe wznoszą się w kierunku kamiennych bloków. Na każdym podkładzie napis z nazwą syberyjskiej miejscowości. U szczytu krzyż i orzeł. Bordowy granit, z którego prawie wszystko będzie zrobione, przyjedzie z Ukrainy. – W Polsce nie ma takiego pięknego kamienia. I to też ma jakiś symbol w sobie. Wielu członków naszego koła pochodzi z tamtych terenów – przed wojną południowo-wschodnich rubieży II Rzeczypospolitej – mówi pani Alfreda. Surowiec na pomnik wybrał Grzegorz Niemyjski, legniczanin, jeden z najwybitniejszych obecnie w Polsce artystów plastyków. Mówi, że symbolika projektu nasuwała się sama. – Polaków deportowano na Sybir w czasach Rosji carskiej i zaborów. Ostatnie zsyłki miały miejsce w latach 1939–1956. Naszych rodaków wywożono wtedy koleją, upchanych w wagonach bydlęcych. Była to swoista droga krzyżowa, prowadząca na Wschód. Osią usytuowania pomnika jest kierunek zachód–wschód – mówi o swoim projekcie Grzegorz Niemyjski. Swój pomnik zaprojektował tak, aby wyłaniające się z powierzchni podkłady kolejowe stopniowo rosły, tworząc wrażenie ruchu w kierunku wschodnim, ale także ku górze. – Szyny nad powierzchnią podłoża – symbolizujące oderwanie od domu, rodziny, ojczyzny – urywają się, pozostawiając na pionowych bryłach podkładów kolejowych ślady, rany na ciele kamienia. W najwyższym elemencie ślady te zamieniają się w szczeliny, dramatycznie ingerujące w powierzchnię bryły. W szczelinie usytuowanej centralnie widoczny będzie krzyż, wyłaniający się jakby z wnętrza kamienia. Od wschodu w tych szczelinach umocowana będzie forma nawiązująca do powiewającej na wietrze draperii przypominającej flagę z godłem – dający nadzieję powiew wolności, pomimo cierpień i oderwania od ojczyzny – tłumaczy ideę swojego dzieła artysta. Członkowie koła przyjęli projekt z zachwytem, choć sami mieli gotowy inny. Teraz czekają, kiedy będzie miejscem spotkań podczas uroczystości sybirackich i świąt narodowych. Mówią, że to będzie miejsce oddawania hołdu tym, którzy oddali swoje życie w obronie polskich ideałów – wolności i wiary.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół