• facebook
  • rss
  • Bohaterowie tajnych szlaków

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 47/2014

    dodane 20.11.2014 00:00

    – Chcemy pokazać, jak można mówić o patriotyzmie na podstawie pięknej karty góralskiej historii – mówi Mirosław Rzepka, zięć Stanisława Frączystego, legendarnego tatrzańskiego kuriera, który zmarł pięć lat temu.

    Wcale nie jest tak, że góral to tylko goralenvolk. Chcemy o tym głośno mówić i przede wszystkim nie fałszować historii – zaznacza Jan Panek, harcmistrz, prezes Towarzystwa Inicjatyw Społecznych im. Kurierów Tatrzańskich.

    Organizacja działa od lutego, ale już ma konkretny plan działania. – Chcielibyśmy przy pełnej współpracy i akceptacji Tatrzańskiego Parku Narodowego nazwać jeden z jego szlaków imieniem Kurierów Tatrzańskich. Na tym szlaku stanęłyby tablice informujące o działalności konspiracyjnej, którą prowadzono w górach – opowiada M. Rzepka, jeden z inicjatorów powstania organizacji. Mógłby to być np. szlak na Czerwone Wierchy. Organizacja chciałaby również zaprosić dzieci i młodzież do gier terenowych, połączonych z poznawaniem wiedzy o kurierach. – Uczestnictwo w takich grach, organizowanych gdzieś w górach, pokazałoby naszej młodzieży, na czym konkretnie polegała misja kurierów, jak bardzo była ona niebezpieczna – zaznacza M. Rzepka. – Chcemy koordynować wszystkie działania, które są związane z kurierami, ale także szerzyć wiedzę na ich temat – tłumaczy.

    Towarzystwo chciałoby również koordynować zawody w narciarstwie biegowym im. Kurierów Tatrzańskich w Chochołowie. Ich głównym organizatorem jest Klub Sportowy „Szarotka” z tej miejscowości. – Wokół tematu kurierów sporo rzeczy już się dzieje. Nie zapominajmy także o szkole w Dzianiszu, której kurierzy patronują – zaznacza Anna Rzepka, córka Stanisława Frączystego.

    Gościła ona ostatnio w jednej z podhalańskich szkół. – Uważam, że takie żywe lekcje historii to budowanie tożsamości obywatelskiej i patriotycznej u naszych dzieci. To naprawdę działa na ich wyobraźnię – zapewnia Anna Rzepka. Zwłaszcza że z kurierami są związane niezliczone anegdoty, a czasami historie mrożące krew w żyłach. – Jednym z kurierów był znany sportowiec Stanisław Marusarz. Wielokrotnie w czasie przeprowadzania jakiejś osoby przez góry był rozpoznawany i… proszony o składanie autografów – opowiada A. Rzepka. – Bywało też tak, że kurierzy nie wiedzieli, kogo przeprowadzają. Mój tata dowiedział się, że będzie przeprowadzał pewnego profesora, ale na jednym z punktów kontrolnych rozpoznał w nim marsz. Rydza Śmigłego – wspomina. – Kurierzy zapisali swoją działalnością konspiracyjną i odwagą niepowtarzalny rozdział w historii. Naszym zadaniem jest, aby te strony wertować, uzupełniać i przekazywać młodemu pokoleniu – podsumowuje M. Rzepka i zachęca chętnych do współpracy z towarzystwem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół