• facebook
  • rss
  • Zabawa bez strachu

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 45/2014

    dodane 06.11.2014 00:00

    Święci przybyli do tej małej parafii, bo do świętości trzeba wychowywać od najmłodszych lat.

    Rodzice i duszpasterze z Leśnej zauważyli, że dzieci jakoś nie potrafią się bawić podczas Halloween. Być może dlatego, że zabawy polegają tam głównie na straszeniu, a natura dziecka jest wrażliwa i dzieci się boją. Dlatego w Leśnej właśnie odbył się bal bez straszenia, a poświęcony świętym.

    W sali miejscowej restauracji Leliwa kilkadziesięcioro uczniów miejscowej szkoły im. Jana Pawła II przez wiele godzin bawiło się w rytmach skocznych piosenek. Dzieci poprzebierały się w najprzeróżniejsze postacie świętych: od św. Franciszka, św. Józefa, przez św. Weronikę po Teresę z Ávila. Było też liczne grono aniołków. Wybór postaci to rzecz niełatwa, chociaż zdarzały się wyjątki. – Wybrałam św. Teresę z Ávila, bo sama mam tak na imię. To moja patronka. Ja też urodziłam się w Hiszpanii i byłam już w Ávila. Poza tym podoba mi się, że ona była bardzo zakochana w Bogu, a przy tym była niezwykle radosna – mówi Teresa Pałys. – Święci przybyli do Leśnej, bo do świętości trzeba wychowywać od najmłodszych lat. Chodziło nam o ukazywanie perspektywy świętości, czyli szczęśliwości. I my takimi osobami chcemy być – mówi ks. dr Jacek Wojeński, wikariusz parafii pw. św. Jana Chrzciciela z Leśnej. Przepis na zabawę okazuje się prosty. Nawet do skopiowania, na co organizatorzy pozwalają. Dzieci przebierają się za świętych, a później bawią się według wskazówek wodzireja. W Leśnej była nim Ewa Malung z Olszyny. – Bardzo lubię zabawy z dziećmi, ale przyznam, że pierwszy raz brałam udział w balu tego typu. Nie bałam się jednak, bo uczestniczyłam w warsztatach na temat balu wszystkich świętych, które odbyły się w Olszynie na początku października. Tam pokazano nam choreografię poszczególnych zabaw i tańców. Muszę przyznać, że radość i odpowiedź dzieci na moje propozycje przerastały moje wyobrażenie. One naprawdę świetnie się bawią – mówi wodzirej Ewa. Mama „św. Teresy” bardzo chwali pomysł katolickiego świętowania. – Bardzo mi się podoba pozytywne, radosne promowanie świętości. Pokazujemy w ten sposób dzieciom, że Kościół nie jest sprawą nudną i tylko dla osób starszych i chorych, lecz jest to miejsce pełne pozytywnej energii i dobrych wzorców – mówi Dominika Pałys.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół