• facebook
  • rss
  • Kto chce jeszcze pamiętać o zastrzelonych?

    dodane 04.09.2014 00:00

    O braku inicjatyw obywatelskich i zanikającym zainteresowaniu historią własnego miasta z Markiem Zawadką, dyrektorem Ośrodka Kultury Wzgórze Zamkowe w Lubinie, rozmawia Roman Tomczak.

    Roman Tomczak: W programie tegorocznej edycji „Muzyki z Oblężonego Miasta” znalazłem nazwy kilku zespołów...

    Marek Zawadka: Tak, w piątek lubińskie zespoły zagrały covery m.in. Republiki i zespołów z lat 80. W sobotę wystąpiły m.in. Zielone Żabki, Moskwa, Mech i Izrael. Wszystkie zespoły sięgają korzeniami lat 80. XX wieku.

    Te lata 80. to chyba wszystko, co łączy tegoroczną „Muzykę z Oblężonego Miasta” z wydarzeniami zbrodni lubińskiej. Kiedyś 31 sierpnia, zwłaszcza na Wzgórzu Zamkowym, uroczyście składano hołd trzem lubinianom zastrzelonym przez ZOMO i wszystkim ofiarom komunistycznego systemu. Dziś tylko muzyka?

    Wie pan, to jest kwestia odpowiedzi na pytanie, jak uczcić śmierć trzech ludzi.

    Pan wie jak. Zrobił Pan przed kilku laty inscenizację na ten temat. Przyszło sporo ludzi.

    Nie można co roku odtwarzać tej samej inscenizacji.

    Nie można też poprzestawać na zespołach rockowych.

    Zgoda. Poczekajmy więc do 35. rocznicy zbrodni lubińskiej. W ogóle uważam, że dotychczasowa formuła tych obchodów powoli się wyczerpuje. Trzeba ją wzmacniać, ale – na litość boską! – Wzgórze Zamkowe to nie jest jedyny podmiot, który ma się tym zajmować. A może jakaś inicjatywa oddolna, odgórna? Nie wiem!

    Panu, jako historykowi, powinno zależeć na tym bardziej niż komukolwiek.

    No dobrze, była już edycja źródeł, wydaliśmy widokówki, nową książkę o zbrodni lubińskiej, mieliśmy wystawy zdjęć archiwalnych. Gdyby w tym roku znowu była wystawa, mielibyśmy ją w parku, a nie tu, bo tu w ubiegłym roku została zdewastowana. Dziwnie się czuje człowiek, który robi to wszystko i jest krytykowany za brak pomysłów. Może w końcu znajdzie się ktoś, kto powie: „Ja zrobię coś fajniejszego!”.

    Kto? Kościół, środowiska kombatanckie, organizacje prawicowe, kibice?

    Zaraz, zdaje się, że mamy coś takiego jak społeczeństwo obywatelskie... Tyle się mówi o samorządności, obywatelskości, o inicjatywie oddolnej.

    Miasto?

    Miasto to jesteśmy my. Więc mieliśmy potem Mszę św., składanie wieńców, koncert. Myśleliśmy o małej konferencji, no ale wszystko na ten temat było już powiedziane, nie ma nowych dokumentów o zbrodni lubińskiej.

    Mówi Pan o braku inicjatyw obywatelskich, ale to Pan jest odpowiedzialny za kulturę na Wzgórzu Zamkowym, dookoła którego działy się te tragiczne wydarzenia sprzed 32 lat. Miejsce zobowiązuje.

    A czego jeszcze pan od nas oczekuje?

    Nie wiem, ale nikt nie czeka z obchodami wybuchu II wojny światowej do okrągłych rocznic. Pytam w imieniu czytelników, zwłaszcza tych z Zagłębia Miedziowego, którzy pamiętają tamtą tragedię.

    A ja nie bardzo widzę tych czytelników na obchodach zbrodni lubińskiej. Nie widzę, żeby ich to specjalnie interesowało. Wie pan, ile osób przyszło w tamtym roku? 250. W tym około 300. Może dlatego, że brakuje na ten temat edukacji w szkole. My to mamy robić? Owszem, mamy przygotowaną teczkę dokumentacji z IPN, chcemy, żeby do końca roku powstała z tego książka. Co mamy więcej zrobić? Powtórzyć tę samą inscenizację?

    Chciałbym zapytać o Pana, jako historyka i lubinianina, stosunek, do niedawnej decyzji władz miasta o zburzeniu mostku, na którym w 1982 r. zginął od kul zomowców Michał Adamowicz, jedna z trzech ofiar manifestacji w Lubinie.

    Jest przecież pomnik niedaleko tego miejsca. Czy mostek zlikwidowano sensownie, czy nie – tego nie wiem. Ale mam wrażenie, że rozliczanie zburzenia tego mostku to upieranie się przy rzeczach, które są ważne dla jednego promila mieszkańców Lubina. Widział pan jakąś pikietę w obronie mostka? Ja bardziej boleję nad tym, że w rocznicę zbrodni lubińskiej przyszło na Wzgórze Zamkowe tylko 300 osób.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół