• facebook
  • rss
  • Rozesłani, by siać

    dodane 08.05.2014 00:00

    Kościół. Za tydzień w kilkunastu parafiach naszej diecezji pojawią się klerycy, aby mówić o tym, jak powołał ich Jezus.

    Czwarta niedziela wielkanocna jest nazywana Niedzielą Dobrego Pasterza. Podczas Eucharystii czytany jest fragment Ewangelii wg św. Jana, w której Jezus nazywa siebie dobrym pasterzem (J 10,1-10). Ta niedziela ma wyjątkowy wymiar duszpasterski. Tego dnia w wybranych parafiach pojawiają się alumni Wyższego Seminarium Duchownego. Symbolika pasterska towarzyszy nam w Kościele na co dzień. Księży nazywa się duszpasterzami, a biskupa tytułuje się „pasterzem Kościoła lokalnego”.

    Wierni określani są niekiedy jako owczarnia Pańska. Papież oraz niektórzy dostojnicy kościelni nakładają paliusz, czyli ozdobny pas, na ramiona. Zrobiony jest on z wełny jednorocznego jagnięcia. Sztuka od początku chrześcijaństwa zna motywy z Jezusem jako troskliwym pasterzem swojego stada. Psalmy wielokrotnie alegorycznie opisują błogostan, jaki panuje w owczarni Dobrego Pasterza. Jednak Pismo Święte porównuje Jezusa nie tylko do pasterza, ale także do ofiary, jaką składano Bogu w Starym Testamencie. Tego dnia Kościół modli się o nowe powołania do życia zakonnego oraz kapłaństwa. Odkryciu powołania mają też pomagać spotkania z przyszłymi księżmi, a obecnie studentami Wyższego Seminarium Duchownego. Zapytaliśmy trzech alumnów legnickiego Domu Ziarna – jak określa się czasami seminarium – o kulisy wyjazdów na Niedzielę Powołaniową. Jak się do nich przygotowują, jak wygląda ona od strony ambony oraz jakie są późniejsze konsekwencje spotkań z wiernymi. Opowiedzieli nam o tym wszystkim kl. Mateusz Wyspiański ze Zgorzelca, kl. Dawid Stasiak z Jawora oraz kl. Piotr Kulpa z Kamiennej Góry.

    Jędrzej Rams: Dlaczego alumni Wyższego Seminarium Duchownego przyjeżdżają do parafii?

    Kl. Mateusz: Przyjeżdżamy, aby dawać świadectwo o Jezusie Chrystusie, który nas powołał…

    Ale ja też mogę głosić Jezusa...

    Kl. Dawid: Chcemy pokazać działanie Pana Boga w naszym życiu, życiu alumnów. Pokazując się takimi, jacy jesteśmy. Z krwi i kości. Świadczymy, że Bóg powołuje wszystkich. Także nas, słabych. Następnie w ciągu lat formacji kształtuje nas, umacnia charakter i wiarę. Sprawia, że później możemy stać się pasterzami.

    Czekacie na pozytywne reakcje na Wasze słowa, świadectwa? Na oklaski?

    Kl. Piotr: Nasze działanie nie jest nastawione na natychmiastowy skutek. Nie oczekujemy, że po naszym świadectwie do zakrystii przyjdzie tłumek chłopaków, którzy od razu będą deklarować, że chcą wstąpić do seminarium. Czasami jest tak, że dopiero po kilku latach trafia do nas ktoś, kto wspomina, że kiedyś u niego byli klerycy i on pamięta ich słowa. Miały na niego wpływ. Widać, że to musi trochę potrwać, dojrzeć. Kl. Dawid: Już kilka razy byłem na parafiach w Niedzielę Dobrego Pasterza. Zawsze pojmowałem to tak, że musimy siać ziarno, a ono musi zacząć się rozwijać w sercu młodego człowieka. Pod warunkiem, że ta osoba tego chce. Ale pojawiało się we mnie pragnienie takiego mówienia i przekazywania informacji, aby dotrzeć do młodych. Żeby ich pociągnąć do Pana Boga.

    Sami mieliście okazję posłuchać takich świadectw przed wstąpieniem do seminarium. Miały wpływ na Wasz wybór?

    Kl. Piotr: Obecny neoprezbiter ks. Tomasz Bunikowski był przed kilkoma laty w naszej parafii. Pamiętam, że wiele opowiadał o życiu we wspólnocie seminaryjnej. Bardzo dużo zapamiętałem z tamtego spotkania. Po nim zacząłem robić różnego rodzaju kursy liturgiczne i tak z czasem wzrastała pewność, że chcę zostać księdzem.

    Czy głoszenie radości z życia Jezusem to emocjonująca chwila?

    Kl. Piotr: O tak! Jadąc, bardzo się denerwowałem. Będąc w zakrystii, odczuwałem zniecierpliwienie, że już, już chciałbym coś powiedzieć. Później, po wszystkim, w głowie kołatały myśli, czy wszystko było dobrze. Kl. Dawid: Dzięki Niedzieli Dobrego Pasterza mamy okazję do spojrzenia na swoje powołanie. Porównujemy świadectwa, które spisaliśmy na pierwszym, drugim czy na kolejnym roku. Jest to dla nas okazja do porównania, w jaki sposób patrzyliśmy na Jezusa, wspólnotę, ale i na nasze powołanie w ciągu poszczególnych lat formacji. W którym kierunku i jak się rozwijamy.

    Jesteście na parafiach sami czy w grupie?

    Ks. Mateusz: Jeździmy zawsze we dwóch. Nasze świadectwa zazwyczaj mocno kontrastują ze sobą. Moja historia powołania jest, można powiedzieć, spokojna. Natomiast kolega, który był ze mną jednej niedzieli, swoje powołanie przeżył bardziej spektakularnie. Pokazujemy, że Pan Bóg działa w każdym inaczej.

    Specjalnie dobieracie się w ten sposób?

    Kl. Piotr: Nie, to nie my, lecz nasi wychowawcy nas dobierają. To wydarzenie nazywa się rozesłaniem. Nawiązuje do Ewangelii, gdzie Jezus tak samo robił ze swoimi uczniami. Stąd też i my idziemy zawsze we dwóch.

    Tylko przemawiacie czy też odpowiadacie na pytania?

    Kl. Piotr: Trafiłem kiedyś do parafii salezjańskiej. Obejmowała dwie wsie. Ludzie słuchali całkowicie inaczej niż w mieście. Dużo osób przyszło do nas na spotkanie po Mszy świętej. Opowiadaliśmy, jak żyjemy. Ludzi to bardzo interesuje. Spotykamy się z opiniami, że przez sześć lat nie robimy niczego innego, jak tylko przygotowujemy się do odprawiania Mszy świętej. A przecież jesteśmy studentami, mamy obowiązki, formację intelektualną i duchową.

    Co Wam daje taki kontakt z ludźmi?

    Kl. Dawid: Czujemy, że nasz wysiłek formacji nie idzie na marne. Gdy mówimy, obserwujemy różne reakcje. Widzimy, że ludzie siedzą i słuchają. Ale nie wiemy, co do nich dociera. Dopiero później, po kilku tygodniach czy miesiącach, spotykamy kogoś i on nam mówi, że nas pamięta. Wówczas myślę sobie, że nachodzą nas czasami chwile zwątpienia w drodze do kapłaństwa. Ale gdy spotykam kogoś, kto dziękuje mi za tamte słowa, nabieram otuchy, że to wszystko nie idzie na marne. Czasami może pojawić się zachwianie pewności: po co w ogóle jesteśmy w seminarium? Można stracić cel sprzed oczu. Przywraca go kontakt z ludźmi…

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół