• facebook
  • rss
  • Głazy ciężkie jak podejrzenia

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 11/2014

    dodane 13.03.2014 00:00

    Część mieszkańców niemieckiej miejscowości Deschka nad Nysą uważa, że złodziejskie gangi wykorzystują mostek dla pieszych do samochodowej kontrabandy. Żądają zastawienia go głazami.

    Wszystko zaczęło się od kilku artykułów w saksońskiej prasie. Ich autorzy podejrzewają, że za kradzieżami i włamaniami dokonywanymi w okolicy kryją się polskie gangi. Miały one później przewozić zrabowane łupy do Polski znajdującym się na uboczu mostkiem.

    Przeprawa łącząca Deschkę z polskim brzegiem położona jest niedaleko Zgorzelca i Görlitz. Ale do tych miast złodzieje wolą się nie zapuszczać, bo jest tam więcej policyjnych patroli. Część mieszkańców niemieckiej wsi uważa, że właśnie dlatego złodzieje wybrali ich przeprawę. Choć przeznaczona wyłącznie dla pieszych i rowerów, jest jednak na tyle szeroka, że może nią przejechać samochód. I to, zdaniem Niemców, wykorzystują polscy złodzieje. – Za każdym razem robią to nielegalnie – mówi Manfred Pilz z Deschki. – Właśnie o to chodzi, żeby przestać łamać przepisy. O nic innego – zapewnia. Wielu z mieszkańców utożsamia jednak rosnący ruch samochodów z plagą włamań i kradzieży, jaka od pewnego czasu gnębi tę okolicę. Tak zrodził się pomysł, aby przy wjeździe na most od strony niemieckiej poustawiać kamienne głazy i uniemożliwić jazdę samochodom. Na taki pomysł nie zgodziły się jednak władze samorządowe Neisseaue, na którego terenie leży Deschka. Także przedstawiciele leżącego po drugiej stronie rzeki Pieńska robią wszystko, aby cała sprawa nie urosła do rangi konfliktu. W najbliższym czasie zaplanowano pierwsze spotkanie z władzami Nei- sseaue i Deschki. Od kiedy sprawa stała się głośna także i po polskiej stronie Nysy, głos zaczęli zabierać – głównie na forach internetowych – Polacy. Co ciekawe, wśród opinii dominuje poparcie dla żądań zablokowania mostu. Przy takim nastawieniu do sprawy, wkrótce pewnie uda się znaleźć rozsądne rozwiązanie. Trzymają za to kciuki nie tylko samorządowcy, ale także zwykli ludzie. Do tej pory obu sąsiedzkim gminom udawało się współpracować bez przeszkód. Wspólnie zrealizowano wiele projektów, w tym ten największy – budowę oczyszczalni ścieków, dzięki której w domach po niemieckiej stronie z kranów płynie polska woda. To właśnie przy okazji budowy oczyszczalni oraz rurociągów do Niemiec częściowo otwarto most dla samochodów. Jednak poruszały się one wyłącznie na podstawie specjalnego pozwolenia wydawanego przez gminy polską i niemiecką. Z tej przeprawy korzystały m.in. pojazdy ratunkowe i straż pożarna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół