• facebook
  • rss
  • Jestem ambasadorem

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 06/2014

    dodane 06.02.2014 00:00

    – Jestem chłopakiem stąd – mówił na konferencji prasowej Łukasz Kubot, najbardziej utytułowany polski deblista.

    Dwa dni po zwycięstwie w Australia Open Kubot opowiadał w rodzinnym mieście m. in. o turnieju, swojej grze w kadrze narodowej, rodzinie, młodych adeptach tenisa, słynnym kankanie oraz planach na przyszłość. Podziękował kibicom za wiarę i gratulacje.

    – Dziękuję KGHM, firmie, która jest ze mną na dobre i na złe. Jestem dumny, że mogę ją reprezentować. Byłem wzruszony podnosząc puchar i mając logo KGHM na koszulce. To dla takich chwil człowiek ciężko pracuje – powiedział Łukasz Kubot. Odnosząc się do planów na temat swojej sportowej przyszłości powiedział, że przed nim jeszcze 2-3 lata grania w singlu i deblu. – Nie chcę teraz mówić o tym, co będzie po zakończeniu kariery. Jestem ambasadorem tenisa i chcę moją wiedzą dzielić się z młodszym pokoleniem. Dlatego mam nadzieję, że moja współpraca z KGHM będzie trwać dłużej – powiedział tenisista. Herbert Wirth, prezes Polskiej Miedzi uspokajał, że KGHM nadal będzie mecenasem sportu. – Nasza firma kibicuje sportowcom, którzy zaczynali tutaj swoje kariery i wspiera tych, którzy udowadniają, że potrafią zwyciężać. Zdajemy sobie sprawę, że światową pozycję można zacząć budować w każdym miejscu i Lubin jest tego przykładem. Ale kiedy mówimy o sporcie na najwyższym poziomie, musimy też mówić o profesjonalnym sponsoringu – powiedział Wirth. – Gest Łukasza, który podczas ćwierćfinałowego meczu Australian Open przyznał się do błędu niezauważonego przez sędziego udowodnił nam po raz kolejny, że reprezentuje on wartości, które są także naszymi wartościami. Wyniku gratulujemy, a za niezwykłe zachowanie fair play i reprezentowanie naszej firmy gorąco dziękujemy.

    Łukasz Kubot zapytany o wsparcie, jakiego udziela mu rodzina, zapewnił, że to właśnie ona pomogła mu osiągnąć tenisowe szczyty. – Więź, która łączy mnie z rodziną, szczególnie z moją siostrą Paulą, jest dla mnie bardzo ważna. Tenis jest takim sportem, gdzie człowiek cały czas podróżuje. Czasami wygra, czasami przegra, i znowu do samolotu. Jednak z rodziną jestem cały czas w stałym kontakcie. Wiedzą, kiedy mogą mnie poklepać po ramieniu, a kiedy powinni powiedzieć parę ostrych słów. Wiedzą, że moje sukcesy to też ich zasługa, że to dzięki nim mogę tu stanąć przed państwem z pucharem Australian Open w ręku. Rodzina zawsze była dla mnie ważna, jest i będzie ważna – zapewniał tenisista.

    Dziennikarze byli też ciekawi, skąd wziął się pomysł zatańczenia słynnego już „kankana”, którego Kubot zaprezentował przed kamerami po zwycięskim meczu finałowym. – To było jedno z improwizowanych ćwiczeń na treningu sprzed kilku lat. Wtedy mój trener powiedział: „Tak zrobisz, jak wygrasz swój pierwszy wielki turniej”. To była nasza dżentelmeńska umowa, z której się wywiązałem – wyjaśniał na konferencji w KGHM. Oprócz Łukasza Kubota miedziowy holding wspiera finansowo tenisistę Michała Przysiężnego oraz pływaka Radosława Kawęckiego, mistrza i wicemistrza świata w pływaniu stylem grzbietowym na 200 m. Wszyscy pochodzą z Zagłębia Miedziowego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół