• facebook
  • rss
  • Sanktuarium z potencjałem

    dodane 06.02.2014 00:00

    O minionym roku i planach na nadchodzące miesiące z ks. Marianem Kopko, kustoszem sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, rozmawia Jędrzej Rams.

    Ks. Marian Kopko: Odwiedziło nas ponad 120 tys. osób. Jest to wynik o tyle zaskakująco dobry, że zeszłoroczna zima była wyjątkowo długa i mroźna. Przełożyło się to na frekwencję pielgrzymów w pierwszym i drugim kwartale roku. Ostatecznie uważam, że mamy się czym chwalić. Marzę, żeby każdego roku przybywało tutaj coraz więcej pielgrzymów. Mamy potencjał i myślę, że za kilka lat może ich do nas przyjeżdżać nawet 200 tysięcy. Dobrym przykładem naszych możliwości jest chociażby ostatnia rozmowa telefoniczna z pracownikami TV Trwam. Był u nas prywatnie o. Tadeusz Rydzyk i zachwycił się kościołem św. Józefa. Pracownicy TV Trwam mówili mi, że przygotowują się już do przyjazdu i nakręcenia filmu o tym kościele. On jest przecież unikatowy. W sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, które jest tak znane w Polsce, jest tylko jeden wizerunek Opiekuna Zbawiciela. A w Krzeszowie cały kościół jest poświęcony tylko jemu! Jeżeli uda się nakręcić ten dokument, to informacja o naszym sanktuarium dotrze do jeszcze większej liczby ludzi.

    W tym roku będzie jeszcze lepiej? Mieliśmy wyjątkowo ciepłą zimę…

    Mamy taką nadzieję. Ale to zależy przede wszystkim od większych spotkań o charakterze diecezjalnym, które są planowane w sanktuarium. W tym roku czeka nas chociażby Kongres Eucharystyczny, dlatego nie będzie źle. Wiele dobrego przynosi organizowanie na przykład festiwali jasełkowych, które przyciągają dzieci i rodziców. Wielu z nich wraca do Krzeszowa i poleca go swoim znajomym. Dlatego w przyszłym roku festiwal będzie połączony z warsztatami teatralnymi. Chcemy też zaprosić grupy z Czech i Niemiec.

    Czy wśród tylu sanktuariów jest jeszcze miejsce na promowanie Krzeszowa?

    Oczywiście, że tak. Jest tutaj wielki potencjał duchowy i historyczny. Ciągle spotykamy turystów i pielgrzymów, którzy odwiedzali Kotlinę Kłodzką czy Wrocław i zajechali do nas. Wszyscy mówią „a my nie wiedzieliśmy, że tak blisko jest coś tak pięknego”. Marzy mi się też współpraca pomiędzy dolnośląskimi sanktuariami – wydawanie wspólnych folderów, wspólna reklama. Mankamentem jest brak własnego zaplecza, aby zorganizować rekolekcje albo po prostu przenocować pielgrzymów, którzy przybywają z daleka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół