• facebook
  • rss
  • Rekord przed burzą

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 02/2014

    dodane 09.01.2014 00:00

    Gospodarka. W ubiegłym, rekordowym roku nawet wymagający i ostrożni Włosi inwestowali grube miliony w dolnośląskie strefy ekonomiczne. Ale nadchodzące zmiany w prawie mogą nadwyrężyć inwestycyjne Eldorado.

    Wubiegłym roku prawie wszystkie specjalne strefy ekonomiczne w Polsce zanotowały wzrost wydanych zezwoleń. Liderem był Kraków, ale obie strefy z terenu naszej diecezji – legnicka i kamiennogórska, również nie zasypiały gruszek w popiele. Obu udało się pozyskać dziesięciu nowych inwestorów. To wzrost wobec ub. roku kolejno o sześć (kamiennogórska) i dwie (legnicka) firmy. Zarządy obu stref mają apetyt na więcej. – Mam nadzieję, że przyszły rok będzie jeszcze lepszy – mówi Iwona Krawczyk, prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej Małej Przedsiębiorczości w Kamiennej Górze.

    Worek się rozwiązał

    Prawdziwy boom na nowe zezwolenia zaczął się w drugiej połowie ubiegłego roku. Wcześniej inwestorzy wstrzymywali się z decyzjami. Jednak w lipcu rząd zgodził się w końcu na przedłużenie działalności stref do 2026 roku. – Przez kilka miesięcy ubiegłego roku toczyły się o to zacięte boje na linii rząd–zarządcy stref – przypomina Monika Zygmunt, specjalista ds. analiz rynkowych we wrocławskiej firmie doradczej.

    – Firmom nie opłacało się wtedy inwestować w strefach, bo nie miały pewności, czy dostaną od państwa pomoc publiczną, zagwarantowaną dla firm rozpoczynających w nich działalność – tłumaczy. W całym kraju na rozpoczęcie inwestycji w strefach czekało kilkadziesiąt dużych projektów. Napięcie rosło, bo Ministerstwo Finansów wstrzymywało się także z decyzją o zmianach granic SSE. Teoretycznie nie było więc nawet miejsca na nowe inwestycje. W lipcu rząd uległ wreszcie naciskom zarządców stref i wydał zgodę na przedłużenie działalności SSE do 2026 r. W ten sposób potencjalni inwestorzy mogli liczyć na odebranie pomocy publicznej do 2020 r. Ruszyli więc z kopyta. Wiesława Kornaś-Kita, prezes Krakowskiej SSE mówi nawet o „efekcie wyprzedaży”, kiedy nabrzmiała bańka inwestycyjna wreszcie pęka. To właśnie Kraków jest niekwestionowanym liderem w pozyskiwaniu nowych inwestorów. Od lipca ub.r. wydano tu 32 nowe zezwolenia inwestycyjne. To o 19 więcej niż w roku 2012. Zaraz po Krakowie na listę liderów wskakują Katowice. Inwestorzy z tej SSE zadeklarowali rekordowe nakłady. W sumie to 1,67 mld zł. I choć katowicka strefa pozyskała mniej nowych firm niż kamiennogórska (kamiennogórska 6, katowicka 5), to nie miała sobie równych także w wielkości zadeklarowanego przez nowych inwestorów zatrudnienia – 1400 etatów. W sumie będzie tu pracowało ponad 12 tys. osób. Kamiennogórska SSE wydała w ub. r. dziesięć nowych zezwoleń, o sześć więcej niż rok wcześniej. W tym przypadku zabieganie o inwestorów nie było łatwe. – Wydaliśmy ostatnio kilka zezwoleń firmom włoskim, których właściciele są bardzo zachowawczy. Ale skoro się zdecydowali, to mam nadzieję, że obecny rok będzie jeszcze lepszy – mówi Iwona Krawczyk, prezes strefy kamiennogórskiej. Inwestujący w ubiegłym roku przedsiębiorcy zadeklarowali, że wydadzą tu na inwestycje blisko pół miliarda złotych. W Legnickiej SSE ma to być 267,5 mln zł. Na wzrost liczby wydanych zezwoleń, a co za tym idzie miejsc pracy, liczą także zarządcy stref w Tarnobrzegu (tu gotowych do realizacji jest 12 nowych projektów), Suwałkach (gigantyczne inwestycje branży spożywczej), Mielcu i Legnicy.

    Chmurki na czystym niebie

    Jeszcze nigdy liczba wydanych zezwoleń przez SSE nie była tak duża. W ciągu ostatniego dziesięciolecia do tej wielkości zbliżył się jedynie rok 2006, kiedy zarządcy stref wydali 230 takich dokumentów. Były jednak lata, kiedy we wszystkich czternastu strefach rocznie przybywało mniej niż sto podmiotów (w 2004 – 98). Na tym tle rok 2013 był rzeczywiście wyjątkowy ze swoimi 255 zezwoleniami. Był wyjątkowy także pod tym względem, że obiecywał wzrost zezwoleń do wydania w roku następnym. Jednak nie wszyscy widzą sytuację aż tak różowo. Chmurką na nieboskłonie są obowiązujące zasady przyznawania pomocy publicznej w Unii Europejskiej. Firmy inwestujące w strefach na terenie Polski chciałyby obowiązywania dotychczasowych zasad takiej pomocy. Niestety, na częściowy zwrot poniesionych kosztów inwestycyjnych na starych zasadach mogą liczyć tylko do połowy tego roku, kiedy zmienią się zasady udzielania tzw. pomocy publicznej dla SSE. Chodzi o rządowe dotacje oraz granty z Unii Europejskiej.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół