• facebook
  • rss
  • Orszak lokalnej dobroci

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 01/2014

    dodane 02.01.2014 00:00

    Objawienie Pańskie. Na oficjalnej stronie tegorocznego Orszaku Trzech Króli zarejestrowało się piętnaście miast naszej diecezji. Obok efektownych przemarszów będą i takie, których trasa powiedzie spod kościelnego chóru do szopki przy ołtarzu. Jedne i drugie mają ogromne znaczenie.

    Wubiegłym roku z Chojnowa na Białoruś pojechało kilkadziesiąt kilogramów pomocy, głównie żywności, zabawek i pomocy szkolnych. Trafiły do tamtejszych parafii, m.in. w Mińsku. To dary ofiarowane przez członków diecezjalnych struktur Eucharystycznego Ruchu Młodych przyniesione do ołtarza przez uczestników tych „małych” orszaków. Jednym z takich miejsc jest kościół filialny w Wągrodnie.

    Nie baliśmy się debiutu

    – Nie otwieram codziennie poczty, bo u nas w Wągrodnie z sygnałem krucho – uśmiecha się Zofia Laszkiewicz, katechetka i nauczycielka języka polskiego. – Dlatego o inicjatywie Diecezjalnej Rady Eucharystycznego Ruchu Młodych dowiedziałam się późno. Ale już następnego dnia, po zaaprobowaniu pomysłu przez proboszczów, powiedziałam o tym dzieciom w szkole. Rozdałam kartki z propozycją ks. Góreckiego, diecezjalnego moderatora ERM. Dzieci były jak najbardziej za, a po nich ich rodzice, bo ktoś musi im przecież pomóc w szyciu orszakowych strojów – uśmiecha się nauczycielka. Dzieci, które uczą się w podstawówce w Wągrodnie, pochodzą z kilku miejscowości należących do dwóch parafii w Rosochatej i w Rui. Łączy je szkoła i przynależność do Eucharystycznego Ruchu Młodych. – Mamy na naszym terenie 12 osób. Nasz orszak, który pomoże dzieciom na Białorusi, będziemy organizowali po raz pierwszy. Ale ani przez chwilę nie baliśmy się, że nam się to nie uda. Przed miesiącem zorganizowaliśmy uroczystość „Święci w naszej szkole”. Wypadła znakomicie. To dodało nam odwagi – opowiada Zofia Laszkiewicz.

    Pomoc na Białoruś, zdjęcia do Anglii

    Jako pierwsze do szycia orszakowych strojów w Wągrodnie przystąpiły – a jakże! – dziewczęta. Wiktoria, Ola, Marta i Ada mają po 12 lat i nieprzepartą chęć pomocy innym. Orszak, w którym chcą pójść, mimo że nie najdłuższy, cenią sobie bardzo wysoko. – Nigdy dotąd nie uczestniczyłam w Orszaku Trzech Króli. Wiele o nim słyszałam. Teraz pójdę w nim razem z koleżankami i kolegami, a do tego pomogę potrzebującym rówieśnikom na Białorusi – mówi Ola. Także dla Ali będzie to orszakowy debiut. – Zdjęcia wyślę siostrze w Anglii. Tam nie ma takiej tradycji. Niech zobaczy, jak to pięknie wygląda – mówi. Szycie strojów dla królów i królewien to nie przelewki. Zabierają się do tego z wielką uwagą, choć włożą je pewnie i tak chłopaki. Mimo to dziewczęta chcą wszystko zrobić same, ale pomocy nie odmówią. Marcie np. pomogą dziadkowie, Wiktorii – siostra z mężem. Czy oni także pójdą w orszaku? – Ubłagamy ich, jak nie będą chcieli! – śmieją się dziewczęta.

    Urok lokalnych królów

    Na terenie diecezji legnickiej jest kilkanaście oddziałów ERM. Pomysł na orszaki w kościele, ze złożeniem przy żłóbku jezusowym darów, które później trafią na Białoruś, jest realizowany po raz drugi. – W ubiegłym roku udało nam się w ten sposób pomóc kilku parafiom. To nasz autorski pomysł, który powstał jesienią dwa lata temu, na początku roku formacyjnego. Myślę, że w miarę realizowania kolejnych jego edycji będzie nabierał tempa – mówi ks. Jarosław Górecki, diecezjalny moderator Eucharystycznego Ruchu Młodych. – Ta inicjatywa nie ma charakteru wielkomiejskiego, zresztą nie takie jest jej założenie. Od początku została bardzo dobrze przyjęta w małych wspólnotach wiejskich. Polega ona na tym, że podczas Mszy świętych odprawianych 6 stycznia zaraz po homilii dzieci maszerują w orszaku do szopek przy ołtarzu. Tam składają wcześniej zebrane dary, ofiarując je Dzieciątku Jezus. W zamian otrzymują od ministrantów „Boże Słowo” – karteczki z cytatami z Pisma Świętego albo sentencjami świętych, w tym św. Urszuli Ledóchowskiej, patronki ERM. Nasze pochody, choć skromniejsze od tych wielkomiejskich, mają swoją siłę duchową i coraz więcej zwolenników – uważa ks. Górecki.

    Trening czyni mistrza

    Oddział Eucharystycznego Ruchu Młodych w Wągrodnie powstał siedem lat temu. Od samego początku jego młodzi członkowie włączają się w akcje diecezjalne, ale nie brakuje im także pomysłów na własne inicjatywy. Taka była np. uroczystość „Święci w naszej szkole”, przybliżająca uczniom postaci świętych i uzmysławiająca, że w drodze do nieba każdy może świętych naśladować. Już wtedy, aby przygotować inscenizację „Święci są wśród nas”, trzeba było zrobić odpowiednie stroje. Dlatego z tymi orszakowymi poszło dużo łatwiej. Tej niedzieli pójdą dumnie trzej królowie w kilkunastu małych parafiach, żeby hołd złożony Jezusowi w żłobie powędrował dalej, do potrzebujących na Wschodzie. A kiedy uroczystości Objawienia Pańskiego w kościołach w Rui, Lasowicach i Rosochatej już się zakończą, Ola, Wiktoria i Ada dołączą do Orszaku Trzech Króli w Legnicy. – Wszystkie działania naszego ERM z radością wspierają proboszczowie, zarówno ks. Józef Juźków z Rosochatej, jak i ks. Jan Wojciechowski z Rui – podkreśla Zofia Laszkiewicz.

    Nasz pomysł, nasze centrum

    Nie tylko dary od Trzech Królów złożone przez naszą „eremicką” młodzież wyróżniają diecezjalne struktury ERM spośród innych w kraju. W planach jest powołanie Diecezjalnego Centrum Eucharystycznego Ruchu Młodych. – Właściwie to wszystkie nasze dotychczasowe działania mają na celu dzieło tworzenia tej instytucji – wyjaśnia diecezjalny moderator ERM. Do stworzenia DCERM od jakiegoś czasu zachęcali biskupi legniccy. – Według mojej wiedzy będzie to pierwsza tego typu inicjatywa w kraju – mówi ks. Jarosław Górecki. Diecezjalne Centrum Eucharystycznego Ruchu Młodych będzie miało swoją siedzibę w Chojnowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół