• facebook
  • rss
  • Domine exaudi

    Michał Orda

    |

    Gość Legnicki 45/2013

    dodane 07.11.2013 00:00

    Kiedy nagrywa się płyty? Gdy jest cicho. W Legnickim Polu cicho jest pomiędzy godziną 19 a 24.

    Chór kameralny Axion niedługo będzie obchodził 15-lecie swojego istnienia. Zdążył w tym czasie nagrać 4 płyty, z czego ta ostatnia pachnie jeszcze świeżością. Dumni z tej płyty mogą być nie tylko sami chórzyści, ale również mieszkańcy Legnickiego Pola. Salą nagrań w tym przypadku była świątynia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim Polu.

    – Ten sam utwór śpiewany w sali prób i w kościele ma zupełnie inne brzmienie. Zarówno ze względu na akustykę, jak i sam odbiór przez śpiewających – zapewnia Jarosław Lewków, dyrygent i twórca chóru. Ambicje członków Axiona, a także profesjonalny poziom sesji nagraniowych, wymagały spotykania się całymi wieczorami. Niezbędna była cisza, dlatego spotkania rozpoczynały się dopiero po godz. 19 i trwały niekiedy nawet do godz. 24. Wielkim walorem płyty o tytule „Domine exaudi” jest na pewno ciekawie dobrany repertuar, który może być szczególnie interesująca dla chrześcijan. Są tam utwory Giovanniego da Palestriny, anonima z Ławry Pieczerskiej z Kijowa, a nawet dzieła współczesnego kompozytora Avro Pärta. Axion często sięga po repertuar religijny, a nawet liturgiczny. Są to kompozycje pieśni cerkiewnych, zarówno grecko- jak i rzymsko-katolickich. – Pod tym względem jesteśmy na pewno wyjątkowi. Ale tak ma być. Muzyka ma pozwalać dotykać słuchaczowi i nam, jako wykonawcom, sfery określanej mianem sacrum – uważa Jarosław Lewków. Potwierdza to członek chóru Bartłomiej Sielicki z Legnicy, który uważa, że poświęcanie własnego czasu i nierzadko pieniędzy pozwala na stykanie się z sacrum. – Mogę zaryzykować stwierdzenie, że mimo iż jesteśmy chórem amatorskim, to uprawiamy sztukę. Żeby to było jednak możliwe, zanim zaczniemy śpiewać, musimy poznać to, o czym się śpiewa. Nie znam osobiście łaciny ani ukraińskiego, dlatego posiłkuję się wiedzą innych – zdradza legniczanin. Chór mimo swojej renomy potwierdzonej wieloma nagrodami, w tym przywiezionymi kilka tygodni temu z Katalonii, nie jest szerzej znany w Legnicy. Łatwiej spotkać go w niedalekiej Złotoryi czy właśnie Legnickim Polu. Skąd też narodziła się współpraca z tamtejszą parafią.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół