• facebook
  • rss
  • Zakonnicy, zarządcy i gospodarze

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 44/2013

    dodane 31.10.2013 00:00

    Przynieśli na Dolny Śląsk kulturę. Później przez kilkaset lat władali setkami wsi i dziesiątkami miast. Cystersi odegrali ważną rolę w historii tej ziemi.

    Pierwsi bracia z zakonu św. Bernarda z Citeaux pojawili się na ziemi dolnośląskiej już w pierwszej połowie XII w. To oni wybudowali klasztory w Lubiążu, Trzebnicy, Kamieńcu Ząbkowickim i Krzeszowie, wprowadzili do świata religii śląskiej barok. Wszystko, czym dzisiaj możemy poszczycić się w Krzeszowie, zawdzięczamy mnichom z Citeaux.

    
Ich historii, podglądanej przez pryzmat lokalnych dziejów podjaworskiego Słupa, Męcinki i góry Górzec, poświęcono wykład w Muzeum Regionalnym w Jaworze. Spotkanie poprowadziła dr Edyta Patro, kustosz Muzeum w Wałbrzychu. – Pośród klasztorów i kościołów pozostawionych nam w schedzie przez cystersów, Krzeszów z kilku powodów zasługuje na szczególną uwagę – uważa Edyta Patro. – Michał Willmann, autor wszystkich obrazów do ołtarzy głównych w dolnośląskich kościołach cysterskich, dał w Krzeszowie największy popis swoich umiejętności.

    Pozostawił tu bowiem nie tylko obrazy malowane na płótnach, ale także fascynujące po dziś dzień freski na suficie kościołów Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa. Po drugie Krzeszów różni się od innych ogromnych założeń cysterskich na Dolnym Śląsku swoim rodowodem. Powstał bowiem jako filia skromnego klasztoru w Trzebnicy. Różnice w wielkości obu założeń widać wyraźnie po dziś dzień. Po trzecie, w Krzeszowie książęta świdnicko-jaworscy ufundowali najbardziej chyba reprezentacyjne miejsce swojego spoczynku – Mauzoleum Piastów Śląskich. Dorównać mu może jedynie grób św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy – mówiła w Jaworze dr Patro.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół