Nowy numer 16/2018 Archiwum

Za plecami rządu

Na placu przed Belwederem w Warszawie 17 września 1993 roku 
gen. płk Leonid Kowaliow zameldował prezydentowi RP Lechowi Wałęsie, 
że wojska Federacji Rosyjskich opuściły Polskę.

O kulisach negocjacji z Rosjanami w sprawie wycofania się z Polski opowiadał gen. Zdzisław Ostrowski, ówczesny pełnomocnik Rządu RP ds. pobytu wojsk Federacji Rosyjskiej w Polsce. Kilka dni temu odwiedził on Legnicę, w której 20 lat temu przejmował mienie użytkowane przez żołnierzy rosyjskich. Okazuje się, że umowa
 z 22 maja 1993 r. między Lechem Wałęsą a Borysem Jelcynem zakładała wycofanie wojsk do 31 grudnia 1993 roku.

Nagle, bez uprzedzenia, pojawiła się data o trzy miesiące wcześniejsza, czyli połowa bądź koniec września 1993 roku. 
Gen. Zdzisław Ostrowski, który był w samym centrum wydarzeń, opowiada, że na kilka dni przed
17 września 1993 roku do dyrektora jego biura zadzwonił gen. Władimir Bryzgun. Prosił o załatwienie w Warszawie miejsc w hotelu, ponieważ 17 albo 18 września ostatnia grupa rosyjskich żołnierzy będzie meldować się w Belwederze. – Za moimi plecami, plecami pełnomocnika rządu, ale i samego rządu Rzeczypospolitej Polskiej, kierowanego wówczas przez Hannę Suchocką, Lech Wałęsa dogadał się z Rosjanami w sprawie wcześniejszej daty wyjazdu. To był okres wojny na górze, każdy chciał mieć swój sukces. Gdy w połowie sierpnia Wałęsa zadzwonił do mnie, zapytał o techniczne możliwości wcześniejszego wycofania Rosjan. Mówił wtedy, że „zbliżają się wybory, społeczeństwo będzie łase na taki sukces, chętnie pójdą zagłosować”. I dopiął swego, wycofując Rosjan w symboliczny dzień 17 września – opowiada po latach gen. Zdzisław Ostrowski. 
Według generała przyspieszenie wyjścia było możliwe dzięki obietnicy złożonej przez Lecha Wałęsę, który obiecał Rosjanom, że będą mogli tworzyć u nas polsko-rosyjskie spółki joint-venture.


« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma