• facebook
  • rss
  • Średniowieczny „wirus” ciągle uzdrawia

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 39/2013

    dodane 26.09.2013 00:00

    To było spotkanie tych, którzy o świętej mniszce z Bingen usłyszeli niedawno, i tych, którzy od wielu lat idą przez życie z Hildegardą za rękę. 


    Wypełnione wnętrze Centrum im. bł. Jana Pawła II w Legnicy świadczyło o tym, że życie i duchowa spuścizna św. Hildegardy ciągle są ważne dla osób, reprezentujących różne regiony naszego kraju i różne środowiska. 
Naukowcy, lekarze, dietetycy, historycy, psychologowie – na miejscu można było przekonać się, że sylwetka tej skromnej mniszki, żyjącej na przełomie XI i XII wieku, ciekawi i inspiruje coraz szersze grono osób, co żartobliwie składano na karb „wirusa św. Hildegardy”.

    
Podczas kongresu swoje referaty wygłosili dr hab. Małgorzata Kowalewska z lubelskiego UMCS (spojrzenie filozofa na Hildegardową wizję świata), ks. dr hab. Bogusław Drożdż (Bóg powiedział, Hildegarda usłyszała – spojrzenie teologa). 
Alfreda Walkowska, założycielka Polskiego Centrum św. Hildegardy mówiła natomiast o współczesnym odbiorze myśli i dzieła Hildegardy. – Dzieło jej życia opierało się na harmonii duszy i ciała. Hildegarda podpowiada nam, jak zachować tę harmonię, aby żyć w dostępnej na tej ziemi szczęśliwości. Jednak cały czas daje nam do zrozumienia, że to wszystko tylko po to, abyśmy żyjąc właściwie, dotarli kiedyś do właściwego punktu – życia wiecznego – mówiła Alfreda Walkowska. 


    Wystąpienia przygotowane przez prelegentów, odkrywały na nowo, po kilkuset latach, uniwersalizm dzieła św. Hildegardy, stawiając ją w jednym szeregu z największymi nazwiskami nowożytnych lekarzy i teologów. 
Beata Kozłowska z Centrum Logopedycznego w Radomsku, pracuje z dziećmi, u których zdiagnozowano wady i zaburzenia mowy oraz zaburzenia rozwojowe. – Przyjechałam tu m. in. po to, żeby się dowiedzieć, czy pielęgnacja i odpowiednie odżywianie dziecka od niemowlęcia, właśnie według zasad żywieniowych św. Hildegardy, może być profilaktyką w walce z zaburzeniami mowy i rozwoju. Bardzo się cieszę, że moje przypuszczenia okazały się trafne. Pani Alfreda, jako wieloletni praktyk i terapeuta, zapewniła mnie, że dzięki odpowiedniej diecie i wychowaniu, jakie proponuje św. Hildegarda, możemy uniknąć urodzeń dzieci z tzw. deficytami. Także dietetycy obecni na kongresie nie kryli oczarowania medycyną św. Hildegardy.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół