• facebook
  • rss
  • Sposób na wiarę

    Jędrzej Rams


    |

    Gość Legnicki 36/2013

    dodane 05.09.2013 00:00

    W Wilkowie ludzie dbają o krzyże. O wszystkie cztery.

    Nie ma bardziej wyrazistego symbolu naszej wiary. Jak Polska długa i szeroka, wszędzie na polach, pod lasami, w wioskach i miastach, stoją krzyże. W Wilkowie pod Złotoryją stoją cztery krzyże. Każdy ma swoją historię i ludzi, którzy o niego dbają. 


    Krzyż nr 1. Opowiadają Jan i Teresa Klonowscy


    Proboszcz, za którego kadencji powstały, chciał, żeby krzyże witały przybyszów wjeżdżających do parafii. Mamy cztery drogi, a więc i cztery krzyże. Dla naszej rodziny początek opieki nad jednym z nich zbiegł się z czasem, gdy w Warszawie trwała ta wielka awantura o krzyż spod Pałacu Prezydenckiego. Popatrzyłem wówczas na ten nasz, troszkę już zaniedbany. I coś mnie olśniło – zdecydowałem, że trzeba to zmienić. Dokonaliśmy gruntownych zmian i renowacji. Teraz, gdy wyjeżdżamy ze wsi, sprawdzamy, czy lampion się pali. Wracając, widzimy to światło i wiemy, że jesteśmy blisko domu. Gdy jadę sam czy z kimś, zawsze czynię znak krzyża. Czasami podwożę różnych ludzi. Gdy ja robię znak krzyża albo zdejmuję czapkę, oni też się żegnają.


    Krzyż nr 2. Opowiadają Teresa Marciniak, Barbara Zagrobelna, Janina Siewierska


    Opiekuję się tym krzyżem, bo postawili go mój dziadek oraz pierwsi mieszkańcy, którzy przybyli tutaj zaraz po przesiedleniach po II wojnie światowej. To był pierwszy krzyż w tej wiosce. Powstał w 1947 roku. Moja rodzina mieszkała niedaleko od niego, a ja z rodzicami przeprowadziłam się na miejsce tuż obok krzyża w 1970 roku. Opiekują się tym krzyżem również inni ludzie, jak choćby mieszkająca niedaleko ciocia. Mój dziadek brał mnie na ręce i przynosił przed ten krzyż. Od tamtych chwil, jak sięgam pamięcią, jest on związany z moją wiarą. Ten Jezus wiszący na krzyżu jest najważniejszym symbolem w moim życiu. Nie wyobrażam sobie mojej wiary bez niego. Nie jest tylko dekoracją, przychodzę tu i wieczorem, i rano. Zdradzę, że rano nie modlę się w domu, lecz przychodzę tutaj i dopiero pod krzyżem zaczynam swoją poranną modlitwę.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół